Za pół roku zniknie część problemów logistycznych, które są solą w oku litewskiej rafinerii należącej do PKN Orlen. Jak się dowiedzieliśmy, państwowe koleje Lietuvos Gelezinkeliai (LG) po blisko dwóch latach negocjacji z Orlenem i polskim rządem dały się przekonać do ułożenia niemal dwudziestokilometrowego odcinka torów prowadzących z rafinerii do granicy z Łotwą. – Odbudowa planowana jest na marzec 2012 r. – usłyszeliśmy w polskim Ministerstwie Spraw Zagranicznych.

Swego czasu Litwini rozebrali ten odcinek, zmuszając Orlen do dostarczania paliwa do Możejek okrężną drogą.

To jednak nie koniec dobrych informacji dla starającej się odzyskać rentowność rafinerii. Orlen Lietuva, litewska spółka płockiego koncernu, uruchomiła właśnie produkcję nowej benzyny A-92. Będzie sprzedawać ją do Rosji i na Ukrainę.

Jak informuje rosyjski portal Oilcapital.ru, zapotrzebowanie na benzynę w obu krajach już dawno znacznie przewyższyło podaż. – Zauważyliśmy wzrost popytu na ten produkt – potwierdza Igor Majstrenko, szef ukraińskiego przedstawicielstwa Orlen Lietuva (OL).

Pierwsze, próbne partie A-92 Możejki wyeksportowały na początku sierpnia. Trafiły one na stacje firm Parallel i Donbassnefteprodukt jako paliwo Perfekt-92.

Teraz Parallel chce zawrzeć z polskim koncernem długoterminowy kontrakt. – Jesteśmy zainteresowani budowaniem regularnych dostaw A-92. Litewskie paliwa to dla ukraińskich kierowców coś w rodzaju znaku jakości. Można spodziewać się wysokiego popytu na ten produkt – twierdzi Elena Hilienko, szefowa Parallel, cytowana przez Oilcapital.ru.

OL musi szukać innych rynków zbytu, bo litewski jest niewielki, a do tego mocno się kurczy. W II kw. tego roku popyt na benzynę na Litwie spadł aż o 13 proc. Polski koncern sprzedaje benzyny produkowane w litewskiej rafinerii m.in. na Białorusi, w Polsce i eksportuje je drogą morską do USA.

– Szczególnie zadowalające wyniki sprzedaży osiągamy na rynkach rosyjskim i ukraińskim. Szacunkowa sprzedaż paliw od początku tego roku przekracza już 340 tys. ton – podkreśla Beata Karpińska z biura prasowego Orlenu.

Jednak aby Możejki mogły się rozwijać bez przeszkód, trzeba rozwiązać inne problemy. – Kluczowa jest kwestia uruchomienia dostaw ropy rurociągiem Przyjaźń – mówi Andrzej Szczęśniak, niezależny ekspert rynku paliw.

Rosjanie zakręcili rurociąg w połowie 2006 r. i twierdzą, że już go nie uruchomią. – Kwestie naprawy białoruskiego odcinka Przyjaźni były podnoszone w rozmowach z przedstawicielami Federacji Rosyjskiej. Wskazują oni na trudności techniczne wiążące się z remontem uszkodzonej nitki – usłyszeliśmy w polskim MSZ.

Ale litewski dziennik „Lietuvos Ryta” w minionym tygodniu ujawnił, że Białorusini informowali Wilno, iż ropociąg jest w dobrej kondycji i nadaje się do eksploatacji. Te doniesienia tylko potwierdzają, że awaria Przyjaźni była dla Rosjan pretekstem do odcięcia Możejek od tanich dostaw ropy.

Orlen w zeszłym roku zdecydował się na sprzedaż Możejek. Bank Nomura, doradca Orlenu w tym procesie, już 12 miesięcy pracuje nad rekomendacją. Zarząd płockiej spółki spodziewa się jej pod koniec tego roku. – Termin wypracowania ostatecznej rekomendacji został przesunięty na prośbę potencjalnych partnerów – tłumaczy Beata Karpińska.