Groupon złożył nowy wniosek o dopuszczenie do obrotu publicznego, zmieniając zasady księgowania. Wcześniej internetowa firma z siedzibą w Chicago, która specjalizuje się w oferowaniu rabatów, była krytykowana po złożeniu wstępnej oferty publicznej w czerwcu za używanie wskaźnika zwanego „skorygowanym skonsolidowanym zyskiem operacyjnym z segmentu” (ACSOI). Nie obejmował on wydatków na marketing internetowy, wynagrodzeń w akcjach i kosztów akwizycji. Inwestorzy i analitycy uważali, że ten miernik zaciemnia rzeczywiste koszty firmy.

Spółka zdecydowała się więc na złożenie nowego wniosku, z nowymi zasadami księgowania. Poinformowała w nim, że jego strata w 2010 r. wyniosła 181 mln dol., wobec wcześniej podawanych 60,6 mln dol. (wg ACSOI). Istniejąca od trzech lat firma, która ma przeprowadzić ofertę publiczną już w przyszłym miesiącu, nadal wykazuje wzrost bazy użytkowników, do 115,7 mln z 83,1 mln na koniec I kw. Przychody kwartalne podskoczyły o prawie 900 proc., do 878 mln dol., w porównaniu z 87,3 mln dol. w analogicznym okresie roku ubiegłego.

Ten wzrost niesie jednak ze sobą znaczące koszty. Strata w II kw. niemal potroiła się, do 102,7 mln dol. wobec 36,8 mln dol. w ubiegłym roku, głównie za sprawą zatrudnienia tysiąca nowych pracowników.

Groupon chce pozyskać 750 mln dol. w ofercie publicznej. Analitycy poważnie kwestionują, czy spółka jest w stanie zachować takie tempo rozwoju, bo rosnąca liczba konkurentów kopiuje jego model biznesowy. Obecnie istnieje blisko 700 firm oferujących codzienne zniżki, podobnie jak Groupon, w tym uznane firmy internetowe i telekomunikacyjne, takie jak Google, Facebook i AT&T. Groupon już podał, że akceptuje niższą marżę netto, by pozyskać nowych klientów i wzmocnić swoją markę na zatłoczonym rynku. Marża brutto spadła z 41,9 proc. w pierwszym kwartale 2011 r. do 38,8 proc. w drugim kwartale.