W złej sytuacji zaś jest niespełna 20 proc. firm z tej branży. W ich przypadku analitycy Dun & Bradstreet zalecają egzekwowanie zabezpieczeń i branie gwarancji finansowych.

– W każdej branży jest grupa firm ryzykownych i sądzę, że 20 proc. to właśnie norma. Zdarzają się bankructwa, zwłaszcza małych firm, ale średnie i duże mają się dobrze – powiedział Jacek Bielecki, członek zarządu Polskiego Związku Firm Deweloperskich.

Jak mówi Paweł Grząbka, prezes zarządu firmy CEE Property Group, na której zlecenie powstał raport, informacja o 20 proc. firm w złej kondycji nie oznacza, że należy się bać deweloperów. Na dodatek widzi on szansę dla branży w trwającym obecnie zamieszaniu na rynkach giełdowym i walutowym.

– Oznaki paniki na rynku giełdowym i walutowym wielu inwestorów mogą skłonić do ucieczki w nieruchomości jako bezpiecznej przystani, obok złota i franka. Nieruchomości również mogą tracić na wartości, ale nie w takim stopniu jak papiery wartościowe – powiedział Grząbka.

Jednak taka sytuacja stwarza zagrożenie dla branży, jeśli obecny kryzys przemieni się w recesję. Wówczas spadek popytu odczuje cały sektor.