Rośnie popyt na urządzenia pomagające obniżyć zużycie energii. Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach uruchomił pierwszy w Polsce program tanich kredytów na budowę energooszczędnych domów.

- Choć wnioski napływają dopiero od kilku dni, to ich liczba już przeszła nasze najśmielsze oczekiwania - mówi Piotr Biernat z WFOŚiGW w Katowicach. Dodaje, że pula 2 mln złotych, jaka wstępnie została przeznaczona na projekt, będzie zwiększona.

Z danych firmy Rocha Group, jednego z największych w Polsce dostawców systemów poprawiających efektywność energetyczną domów wynika, że w ciągu ostatnich dwóch miesięcy popyt na tego typu urządzenia wzrósł o 50 proc. Pozwalają one zaoszczędzić nawet do 70 proc. kosztów ogrzania domu czy wody.

Zanim jednak zaczniemy oszczędzać, trzeba trochę zainwestować. Specjalne urządzenie wentylacyjne ograniczające straty ciepła kosztuje od 10 do 20 tys. zł, kolektor słoneczny to wydatek 12 tys. zł, a pompa cieplna kolejnych 20 – 30 tys. zł. W sumie budowa energooszczędnego domu jest o 10 – 30 proc. droższa niż podobnego budynku w technologii tradycyjnej, ale koszty zwracają się już po 10 – 15 latach.

Do niedawna inwestorzy indywidualni w sposób ograniczony mogli korzystać z dotacji czy preferencyjnych kredytów na energooszczędne rozwiązania. Np. ze środków unijnych czy wojewódzkich funduszy ochrony środowiska i gospodarki wodnej korzystały przede wszystkim samorządy, wspólnoty mieszkaniowe lub stowarzyszenia. – Jeżeli ludzie potrafili się zorganizować i złożyć wniosek o grupowe wsparcie, to takie pieniądze dostawali – mówi Biernat. Ale jeżeli nie dogadali się, to nie mieli na to szans. W ubiegłym roku częściowo się to zmieniło. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska wyasygnował ze swoich środków 300 mln zł dla indywidualnych inwestorów, którzy zdecydowali się założyć w swoich domach kolektory słoneczne. NFOŚ zwracał im 45 proc. kosztów instalacji baterii solarnych. Do tej pory wpłynęło 10 tys. wniosków o dofinansowanie.

Miesiąc temu NFOŚ uruchomił kolejny program, który umożliwia pozyskanie dotacji do przydomowych oczyszczalni ścieków. Pula na ten cel wynosi 300 mln zł.

Wiele samorządów wspomaga mieszkańców w zdobywaniu pieniędzy na proekologiczne i energooszczędne inwestycje. To im się opłaca, bo np. zmniejsza koszty budowy kanalizacji czy sieci cieplnych. I wychodzi naprzeciw unijnym przepisom, które zakładają, że do 2020 roku trzeba zmniejszyć zapotrzebowanie na energię do 60 kilowatów rocznie na metr kwadratowy. A to dwa razy mniej niż obecnie.

Kto daje pieniądze na energooszczędny dom

● Bank Ochrony Środowiska.

Kredyt na zakup i montaż energooszczędnych kotłów gazowych lub olejowych, kolektorów słonecznych, pomp ciepła, okien o wysokim współczynniku izolacyjności, materiałów do ociepleń budynków, przydomowych oczyszczalni ścieków, materiałów do budowy instalacji sanitarnej. Mogą go dostać klienci indywidualni, korporacyjni oraz jednostki samorządu terytorialnego. Oprocentowanie – 1 proc. Okres kredytowania – do 5 lat.

● Wojewódzkie fundusze ochrony środowiska i gospodarki wodnej. Pośrednikiem jest BOŚ. Oferta kredytowa jest zróżnicowana w zależności od województwa. Szczegóły na stronie www.bosbank.pl.

● Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska – finansowe wsparcie dla instytucji, firm i osób fizycznych inwestujących w odnawialne źródła energii.

● Powiatowe i gminne programy ochrony środowiska.

Klienci indywidualni mogą się ubiegać o dofinansowanie w ramach realizowanych przez nie programów ochrony środowiska lub tzw. programów ograniczenia niskiej emisji.

● Mikropożyczka z Fundacji Wspomagania Wsi.

Pożyczka na zakup i instalację kolektorów słonecznych dla mieszkańców terenów wiejskich i miast do 20 000 mieszkańców. Maksymalna wartość dla gospodarstw indywidualnych to 10 000 złotych, a dla agroturystycznych 40 000 złotych. Więcej informacji na ten temat: http://www.fww.org.pl