Przez ostatnie dwa lata wart nieco ponad 1,1 mld zł rynek rósł w tempie niecałego 1 proc. rocznie. Ten rok lodziarze rozpoczęli wyjątkowo dobrze – w pierwszym półroczu Polacy kupili o 30 proc. lodów więcej niż rok wcześniej. Niestety dobre wiadomości skończyły się wraz z początkiem wakacji.

– Nasze zyski będą o 35 proc. gorsze od ubiegłorocznych. W mojej ocenie to najgorszy rok, a z branżą jestem związany od przeszło 10 lat – mówi Przemysław Poleszuk, właściciel dwudziestu lodziarni Lody Gotti. I dodaje z ironią, że w tym roku częściej czyści maszyny, niż wydaje lody. Ale nie on jeden. Sieć Lody Bonano licząca 25 punktów przyznaje się do 20-proc. spadku w sprzedaży od początku wakacji. Cierpią także producenci lodów paczkowanych, a wraz z nimi – sieci handlowe. Aby zachęcić klientów, jedni i drudzy stosują niespotykane we wcześniejszych latach promocje. Efekt – półlitrowe opakowanie lodów familijnych kosztuje dziś o 20 – 30 proc. mniej niż rok temu.

Aby odrobić straty na lokalnym rynku, producenci ruszają na podbój Zachodu. Przeciętny Niemiec czy Francuz zjada 8 – 10 litrów lodów rocznie – dwukrotnie więcej niż Polak. Do tego w takich krajach jak Włochy czy Hiszpania wahania w koniunkturze są mniejsze, bo pogoda dopisuje przez cały sezon.

Jak dowiedział się „DGP”, do wejścia na zagraniczne rynki przymierza się Grycan, który od lat otrzymuje mnóstwo zapytań o współpracę spoza Polski. Do tej pory firma wzbraniała się przed tym pomysłem, gdyż chciała zbudować silną sieć w kraju. W tym roku jednak liczba lodziarni w sieci przekroczy 100 punktów, co jeszcze bardziej umocni ją na pozycji lidera. Nowe lodziarnie Grycana powstają już nie tylko w największych miastach, lecz także małych aglomeracjach, dzięki czemu ich zasięg jest coraz większy.

– Nowe punkty otworzymy w Piasecznie, Ostrowie Wielkopolskim i Rzeszowie – mówi Zbigniew Grycan, właściciel firmy Grycan – Lody od Pokoleń.

W świat ruszają też znane przede wszystkim w nadmorskich kurortach polskie świderki. Dzieje się tak za sprawą sieci Lody Bonano, która uruchamia już pierwszą lodziarnię na Słowacji. Kolejna jest planowana w Wielkiej Brytanii. Firma ma jednak w planach zdobycie też południa Europy. W tym celu zamierza zaprezentować swoją sieć i maszyny na międzynarodowych targach lodziarstwa i cukiernictwa.

– Opracowaliśmy też nowy koncept, który chcemy rozwijać w centrach handlowych, a który ma zapewnić nam większą odporność na wahania koniunktury. To wyspy, w których będziemy oferować lody z automatu – zdradza plany sieci Bonano jej właściciel Radosław Charubin. Czas pokaże, czy to automatycznie przełoży się na lepsze wyniki firmy.