Resort obniżył prognozę tegorocznego wzrostu spożycia ogółem z 3,8 do 3,1 proc. Spodziewa się także niższego, niż prognozowano przed miesiącem, spożycia indywidualnego - ma ono wynieść 3,3 proc., a nie 3,8 proc.

Aż do 11 proc. (z 5,1 proc.) podwyższona została tegoroczna prognoza akumulacji, w tym nakładów brutto na środki trwałe z 6 proc. do 8 proc.
Wyższe od zakładanych w lipcu mają być wpływy z eksportu (133,5 mld euro zamiast 129,7 mld euro). Wpływy z importu mają sięgnąć 150,3 mld euro, wobec 146,6 mld euro spodziewanych poprzednio. Prognozę deficytu w handlu zagranicznym do 16,8 mld euro z prognozowanych miesiąc temu 16,9 mld euro.
Utrzymano natomiast szacunki tegorocznej inflacji, która ma wzrosnąć o 3,7 proc. i stopy bezrobocia na koniec roku w wysokości 11 proc.