Po latach kryzysu, kiedy banki oszczędzały na remoncie swoich placówek, sytuacja zaczyna się powoli zmieniać. Niektóre instytucje porządkują sieć sprzedaży, inne chcą wprowadzać w swoich oddziałach międzynarodowe standardy grupy. Takie zmiany rozpoczęły się właśnie w należącym do General Electric banku BPH. Zmienia on wystrój swoich oddziałów na taki, który od dwóch lat sprawdza się w Czechach.

– Pierwszą z nowych placówek otworzyliśmy w Łodzi, kolejne uruchomimy w Białymstoku, Wrocławiu, Poznaniu, Krakowie i Warszawie. Pracujemy również nad modernizacją już istniejących placówek BPH. Plan na ten rok przewiduje modernizację 50 oddziałów – mówi wiceprezes BPH Grzegorz Jurczyk. Przedstawiciele banku przyznają, że dzięki nowej aranżacji udało im się w Czechach poprawić wyniki sprzedażowe.

BPH w nowych oddziałach zmienił nie tylko kolory ścian i mebli.

– W naszych nowych oddziałach oddzieliliśmy stanowiska, w których klienci mogą przeprowadzić transakcje, od tych, w których konsultują się z doradcą bankowym – mówi Jurczyk. Z placówek znikną też tasiemcowe kolejki, ponieważ BPH zdecydował się na wprowadzenie elektronicznego systemu, który przydziela klienta do konkretnego doradcy. Pracownik banku zaprasza klienta, kiedy przychodzi jego kolej. W oddziałach można poczytać prasę, znajduje się w nich również kącik do zabaw z dzieckiem.

Z kolei BNP Paribas do końca tego roku chce otworzyć 30 nowych oddziałów. Pierwszy działa już w Warszawie. W tych nowych placówkach jest więcej stref samoobsługowych, w których klient sam może wykonać najprostsze transakcje. Poza tym będą one podobne do oddziałów, jakie BNP Paribas prowadzi w innych krajach. Do globalnych standardów nawiązuje również nowy wystrój oddziałów Lukas Banku. Jesienią pierwsze 40 oddziałów uzyska wystrój, a granatowo-żółte logo banku zostanie zmienione na zielone z nazwą Credit Agricole.

Do zmiany wystroju placówek przymierza się również PKO BP. Bank ma obecnie największą sieć, która liczy nieco ponad 1,2 tys. lokalizacji. Na razie wprowadza zmiany w logo na zewnątrz oddziałów, ale niedługo zacznie też przebudowywać je od środka. Okienka kasowe, przed którymi ustawiały się kolejki, będą stopniowo zastępowane biurkami i wygodnymi fotelami.

Zdaniem ekspertów z PKO BP sieć oddziałów w najbliższych latach będzie wciąż odgrywać ważną rolę na polskim rynku bankowym. Poza grupą młodych klientów znacząca większość wciąż używa gotówki, a większość operacji załatwia w oddziale.

Jako że placówka to wizytówka instytucji finansowej, banki nie zamierzają przynajmniej na razie oszczędzać na wystroju. Zdaniem ekspertów koszt modernizacji oddziału wynosi kilkaset tysięcy złotych.

PRAWO

Marka kosztuje

Wprowadzenie nazwy spółki matki lub logo do nazewnictwa polskiego banku wiąże się nieraz z opłatami za ich używanie. Banki rzadko przyznają się do tego, jak duże są to koszty. Jednak według nieoficjalnych informacji są to wydatki często idące w miliony złotych.

Są jednak instytucje, które nie ponoszą takich kosztów. Na przykład Kredyt Bank i Warta po przejęciu przez belgijską grupę KBC nie dołączyły do nazwy znaku nowego właściciela. Wprowadziły jedynie identyfikację kolorystyczną zgodną z tą, jakiej używa spółka matka, ale nie wiązało się to z dodatkowymi opłatami.