Firma Kapsch zrobiła transportowcom niespodziankę – w piątek i sobotę ich tiry jeździły po polskich drogach za darmo, dzięki czemu zaoszczędzili kilka milionów złotych. A to dlatego, że system viaTOLL budowany przez austriacką spółkę, zamiast – jak planowano – 1 lipca, udało się uruchomić dopiero w niedzielę rano. Akurat w chwili, gdy ruch ciężarowy wyraźnie zamiera.
Publikacja: 4 lipca 2011, 03:00 Aktualizacja: 4 lipca 2011, 09:14
Bałagan, kolejki, awantury, przepychanki, techniczne wpadki – tak można opisać start elektronicznego systemu opłat viaTOLL, który zastąpił tradycyjne winiety 1 lipca. To data teoretyczna, bo w praktyce jego uruchomienie opóźniło się o ponad dwie doby. Zdaniem austriackiej firmy Kapsch, wszystko przez kierowców. Bo zamiast zarejestrować się w systemie (czyli wyposażyć samochody w urządzenie do naliczania opłat) wcześniej, zostawili to na ostatnią chwilę.
– W ciągu ostatniego tygodnia zarejestrowaliśmy aż 120 tys. pojazdów – mówi Dorota Prochowicz, rzeczniczka Kapscha. To sparaliżowało pracę wydających je punktów obsługi klienta. Aby 1 lipca otrzymać viaBOX w punktach przygranicznych (zagraniczni przewoźnicy także muszą wyposażać auta w te urządzenia), trzeba było odstać kilkanaście godzin. Gdzieniegdzie dochodziło do awantur.
Okazało się jednak, że kolejki i awantury nie były konieczne, bo w piątek i sobotę czujniki umieszczone na specjalnych bramownicach jeszcze nie działały, a tym samym nie naliczały opłat. Samochody Inspekcji Transportu Drogowego uprawnione do kontrolowania płatności za e-myto przez dwa dni bezczynnie stały na przydrożnych parkingach i stacjach benzynowych.
Ostrożnie szacując, w ciągu dwóch dni, kiedy nie obowiązywały ani winiety, ani – de facto – system elektronicznych opłat, przewoźnicy mogli zaoszczędzić około 7 – 8 mln złotych. Gdy ktoś zyskuje, ktoś inny traci – w tym wypadku Skarb Państwa, do którego wpływają przychody z e-myta. Wszyscy jednak uspokajają, że taka sytuacja została przewidziana w umowie z firmą Kapsch i za każdy dzień opóźnienia w uruchomieniu systemu ma ona wypłacić odszkodowanie i pokryć straty. Jak poinformowała Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, odszkodowanie to milion złotych za każdy dzień zwłoki. Kapsch nie uchyla się od odpowiedzialności, twierdzi, że zawiodła technika, i pokornie przyjmuje karę. – Zapłacimy rekompensatę za utracone korzyści i odszkodowanie za każdy dzień niesprawnego systemu – deklaruje Dorota Prochowicz, reprezentująca firmę.
Ale nawet gdyby Kapsch musiał wypłacić Skarbowi Państwa łącznie ok. 10 mln złotych, interes będzie mógł zaliczyć do udanych – za zbudowanie systemu e-myta w Polsce dostanie ponad 4 mld złotych.
1: zenek od kredek z IP: 83.238.174.* (2011-07-04 07:39)
Słyszałem że podobno na zachodzie dostaje się to urządzenie za jednorazową opłatą - a w Naszym Pięknym i Mądrym Kraju rządzonym przez Fantanstycznych Dalekowzrocznych Mężów Stanu - opłaty mają być COROCZNE !!! ???
Mógłby ktoś to potwierdzić ?
2: Jurek od sznurek z IP: 193.41.113.* (2011-07-04 09:27)
@Zenek od kredek: za urządzenie się nie płaci - wypożycza się je za kaucją - więc w Naszym Pięknym i Mądrym Kraju rządzonym przez Fantanstycznych Dalekowzrocznych Mężów Stanu wszystko jest w porządku - dajesz 120 złotych, jeździsz nawet i 5 lat na tym samym OBU - oddajesz urządzenie, odzyskujesz 120 złotych.
3: dred z IP: 213.73.9.* (2011-07-04 10:53)
Tylko te 120 zł obecnie i za 5 lat to nie będzie ta sama kwota, jeśli ktoś ma powiedzmy 100 samochodów to będzie to niezła kwota, dodatkowo
wpłacanie zaliczki na opłatę to czyste ..., dlaczego firma przewozowa ma kredytować inną firmę lub Skarb P. ?
a co z dotychczasowymi podatkami - akcyza w paliwie lub podatek od środków transportu ? zostaną zniesione ?
a teraz najlepsze, system poboru opłat za korzystanie z dróg już jest zaprojektowany na samochody osobowe.
dziękujemy ci Platformo
mojego głosu, mojej rodziny i znajomych z branży już więcej nie dostaniesz, a pomyśleć, że jak wygrywała PO piliśmy szampana ...
4: zorro z IP: 46.134.83.* (2011-07-04 14:48)
– Zapłacimy rekompensatę za utracone korzyści i odszkodowanie za każdy dzień niesprawnego systemu – deklaruje Dorota Prochowicz, reprezentująca firmę.
Szkoda, że nie wszyscy mają takie podejście.
5: brezor z IP: 89.76.150.* (2011-07-12 22:48)
dred - nie patrzyłbym na to jako na kredytowanie, normalnie płacisz prepaid, można też płacić postpaidem jak masz firmę etc.
a co do kolejek to nie byłoby ich, gdyby kierowcy raczyli się zarejestrować wcześniej, a nie czekać na ostatni moment - to przecież było do przewidzenia, że będzie jak z PITami i jeśli w maju przychodziło do punktów po kilka osób, a wszyscy gremialnie olewali apele o wcześniejszą rejestrację, to musiało się tak skończyć...
zresztą nie ma obowiązku się rejestrować już teraz jak ktoś nie planuje w najbliższym czasie jeździć płatnymi drogami

Od początku maja baryłka ropy potaniała o 15 proc. Nie oznacza to jednak, że możemy się spodziewać spadku cen na stacjach w Polsce, bo przeszkadza w tym umacniający się dolar.









