Polski minister finansów Jacek Rostowski skrytykował w sobotę plany pomocy finansowej podjęte przez strefę euro dla Grecji, Irlandii i Portugalii, oceniając, że nie wystarczą one do wsparcia wzrostu gospodarczego w tych krajach - podała agencja AFP z Warszawy.
Publikacja: 2 lipca 2011, 16:00 Aktualizacja: 2 lipca 2011, 17:49
"Program (wsparcia) powinien być jasno postrzegany jako krok w kierunku ozdrowienia" gospodarczego danego kraju, "w odniesieniu do programów europejskich to nie jest w pełnej mierze to, należy zmienić ich filozofię" - uważa polski minister finansów.
Wskazał jako przykład w projektowaniu planów naprawczych dla krajów w trudnościach finansowych Międzynarodowy Fundusz Walutowy, który według niego jest bardziej "pro-aktywny", podczas gdy unia walutowa pozostaje "w tyle za wydarzeniami".
"Na szczęście", Fundusz ostatecznie zaangażował się we wsparcie tych trzech krajów (Grecji, Irlandii i Portugalii), które korzystają z niego od ponad roku. Kraje te muszą ograniczyć swój dług publiczny w stosunku do ich bogactwa mierzonego produktem krajowym brutto (PKB) - powiedział.
Ale w oczach Rostowskiego Europa jest zbyt skoncentrowana na redukcji zadłużenia, a nie dość na konieczności dystrybucji PKB, co grozi tym, że pacjent po kuracji będzie jeszcze bardziej chory.
"Potrzeba zachęt, zarówno jeśli chodzi o licznik (długu) jak i mianownik (PKB) - ocenił Rostowski.
Minister nie podał wielu szczegółów odnośnie elementów, które wymagają usprawnień, ocenił tytułem przykładu, że należy w planach pomocy kłaść większy akcent na wysiłki podejmowane w celu zreformowania gospodarki kraju w trudnościach.
"Te, które stworzono dla Grecji, Irlandii i Portugalii, powinny działać lepiej - powiedział. - Te obecnie istniejące potrzebują wielu usprawnień".
1: Kuba z IP: 83.145.166.* (2011-07-02 17:32)
Kiedyś chodziłem do cyrku i nie lubiłem patrzeć na clownów
2: Ewiak Ryszard z IP: 78.8.128.* (2011-07-02 18:20)
Według mojej oceny minister finansów Jacek Rostowski to mądry człowiek. "Pacjent" po kuracji UE rzeczywiście będzie jeszcze bardziej chory. UE zmierza do rozpadu i nie jestem tym zdziwiony. Poważnie traktuję proroctwa biblijne, a jedno z nich zapowiada powrót, występującej w roli "króla północy" - Rosji (Daniela 11:29a). Co to oznacza dla UE i NATO, nietrudno już domyślić się.
3: janek z IP: 78.8.80.* (2011-07-02 19:47)
Co tam Rosja. Ja od dziecka słyszę ,że Chiny nas przykryją "czapkami"i to już się dzieje i widać to na każdym kroku. 1 miljard 200 miljonów mieszkańców to chyba coś mówi. Indie też już w naszej małej Europie dają o sobie znać.Jak ktoś tego nie widzi to jest "ślepy".
4: To jak Kredyt we Frankach z IP: 46.112.252.* (2011-07-02 20:04)
Co polaczki pobrały po 1,8zł...A teraz będą do śmierci spłacac po 3,40zł ...A wkrótce i po 10zł.
Czyli dom wart 800tys zł...ale by spłacic kredyt nie starczy kilka milionów
A Grecy są w lepszej sytuacji...im nie rosną ani odsetki ani wartośc Euro.
minister ma racje...Oni się nie wygrzebią
5: OSEta z IP: 178.37.121.* (2011-07-02 20:10)
Na naszych oczach Unia rujnuje kraj z ogromnymi tradycjami, kolebkę demokracji i kultury europejskiej. Pomyślmy chwilę, gdyby nie Unia i jej urzędasy, wydumane euro i globalna gospodarka, Grecja dzisiaj miałaby się na pewno dobrze, byłaby w rozkwicie i Grecy żyliby po swojemu, czyli szczęśliwie i dostatnio. Ale jakaś grupa u władzy stara się zarządzać wszystkimi krajami w Europie, a banki zarządzają wirtualnymi pieniędzmi, którymi nie potrafią racjonalnie gospodarować i bez żadnych konsekwencji potrafią doprowadzić kraj do upadłości i to nie jeden. Dzieje się źle i to widać dzisiaj wyraźnie. Może pora się zastanowić, czy warto swoją wolność i suwerenność państwową oddawać w lenno Unii i jej bankom? To przecież nic innego jak współczesny rodzaj niewolnictwa i wyzysku grupy będącej u władzy, na przykładzie Grecji widać to w sposób szokujący - Unia stara się Greków rzucić na kolana.
6: maniek11 z IP: 46.112.247.* (2011-07-03 10:10)
Generalnie zgadzam się z Jackiem Rostowskim, ale trzeba wiedzieć że pozostaje w konflikcie interesów z siłą złotego. Nie jest zainteresowany wzmocnieniem złotego kosztem euro. Większość prywatnego majątku posiada nie w złotym, a w euro, funtach. Trzeba o tym pamietać kiedy minister wspiera euro a nie złotego.
7: piotr z IP: 77.114.59.* (2011-07-03 14:42)
Jak Polska przyjmie wspólną walutę,to Rostowski będzie się mógł wypowiadać na temat iinych państw a póki co niech zajmie się bajzlem na własnym podwórku,którego jest autorem.

Od początku maja baryłka ropy potaniała o 15 proc. Nie oznacza to jednak, że możemy się spodziewać spadku cen na stacjach w Polsce, bo przeszkadza w tym umacniający się dolar.









