Marszałek Sejmu Grzegorz Schetyna ma dziś zdecydować, czy Sejm na najbliższym posiedzeniu zajmie się w trybie ekspresowym nowelizacją ustawy o kredycie konsumenckim. Ma to doprowadzić do obniżenia spreadów walutowych.
Publikacja: 21 czerwca 2011, 03:00
– Będę go do tego namawiał, aby przepisy zaczęły obowiązywać już od sierpnia – twierdzi Sławomir Neumann, poseł PO i autor projektu.
Aby tak się stało, ustawa powinna przejść sejmową ścieżkę do 1 lipca, kiedy kończy się posiedzenie. Senat zająłby się nią 6 – 7 lipca. Jeśli przyjąłby ją bez poprawek, ustawa w lipcu może trafić do prezydenta, który ma 21 dni na złożenie podpisu. Przy 14-dniowym vacatio legis ustawa może wejść w życie przed końcem wakacji.
To rosnący kurs franka sprawił, że Platforma przyspieszyła złożenie projektu (jako pierwsi pisaliśmy o nim w czwartek). Zgodnie z nim banki mają stracić prawo do aneksowania umów kredytów hipotecznych i pobierania z tego tytułu opłat. Nowelizacja ma wcielać w życie rekomendację KNF, która umożliwiła osobom zadłużonym w obcej walucie spłacanie rat bezpośrednio w niej. Ale banki obchodziły rekomendację, np. pobierając opłaty za podpisanie aneksu do umowy. Nowe przepisy mają gwarantować klientom możliwość spłaty w walucie (kupionej np. w kantorze) bez dodatkowych opłat.
Ma to doprowadzić do obniżenia spreadów walutowych, bo bankom będzie się bardziej opłacało je obniżać i zachęcać klientów do kupowania u nich waluty, niż obsługiwać walutę w gotówce. Zmiany miałyby dotyczyć zarówno nowych kredytów, jak i tych już zaciągniętych, nim ustawa wejdzie w życie.
– Czekamy na te propozycje. Ale prawo nie może działać wstecz. Rozwiązania powinny być przemyślane i należy uniknąć wkomponowania ich w kampanię wyborczą – komentuje projekt Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes Związku Banków Polskich.
Sprzeciw bankowców raczej na niewiele się zda, bo w Sejmie nie braknie większości do uchwalenia nowych przepisów. Ze spreadami od miesięcy walczy Waldemar Pawlak. Ludowcy chcieli pójść dalej niż PO i proponowali, by można było spłacać kredyty po kursie średnim NBP.
Najbardziej radykalną propozycję przedstawił w piątek PJN: zamrożenie kursu franka na poziomie 2,75 zł do 2015 r. Różnicę w kursie ma pokryć Skarb Państwa, a po 2015 r. kredytobiorca musiałby ją zwrócić.
źródło:
Dziennik Gazeta Prawna
1: msm z IP: 194.242.62.* (2011-06-21 11:27)
Już się czuje zbliżające się wybory.
Roznosi się zapach kiełbasy wyborczej dla nizbyt rozgarniętych i leniwych rodaków, którym nie chciało się czytać umowy przed podpisaniem. Jak już podpiszą te aneksy za 0 PLN zamist dotychczasowych paruset złotych i zaczną szturmować kantory, to rząd będzie miał dwa nowe pomysły na ingerencję w gospodarkę:
- ograniczenie spreadów w kantorach,
- ograniczenie marży sprzedawców butów, (buty niestety będą się bardziej zużywać, kiedy miliony rodaków będą biegać do kantorów)
W.Pawlak od wielu miesięcy ma pomysł na zbijanie kapitału politycznego pod hasłem "zabrać bogatym bankom". Kiedy wyczerpał się się pomysł z ingerencją związaną z opcjami walutowymi, zabrał się za kurs CHF, który pewnie moze przynieść większe korzyści w postaci liczby głosów.
Z kolei PJN ma chyba chytry plan przejęcia władzy w 2015, żeby zgarnąć całą CHFową górkę. :)
2: amela z IP: 80.59.127.* (2011-06-21 20:01)
Tu chodzi o to by banki takie jak Getin nie stosowaly ukrytej lichwy w postaci spreadu 15proc i kursu franka 3.60 gdy w nbp jest 3.23. Poza tym oplata za aneks kilkanascie tysiecy pln to już rozboj w bialy dzien

Od początku maja baryłka ropy potaniała o 15 proc. Nie oznacza to jednak, że możemy się spodziewać spadku cen na stacjach w Polsce, bo przeszkadza w tym umacniający się dolar.









