“Niewątpliwie za rogiem czyha już kolejny kryzys finansowy, gdyż nie rozwiązaliśmy żadnej ze spraw, które spowodowały poprzedni kryzys’ -  stwierdził Mobius występując w klubie korespondentów zagranicznych w Tokio w odpowiedzi na pytanie o gwałtowne skoki cen – „Czy derywaty zostały uregulowane? Nie. Czy mamy wciąż do czynienia ze wzrostem w segmencie derywatów? Tak” – relacjonuje konferencję agencja Bloomberg.

Derywaty to instrumenty finansowe, których wartość jest uzależniona od wartości innych instrumentów finansowych, zwanych instrumentami bazowymi. Tymi ostatnimi mogą być akcje, obligacje, wysokość stopy procentowej, wartość indeksu giełdowego, a także tak nietypowe wskaźniki jak liczba dni słonecznych, wielkość opadu śniegu czy deszczu – derywaty pogodowe.

Według szacunków Mobiusa, który jest  uważany za guru inwestorów,  całkowita wartość derywatów na świecie dziesięciokrotnie przekracza wartość globalnego PKB. Ze względu na ogromną liczbę operacji z derywatami, gwałtowne zwroty i kryzysy na giełdach są niemal gwarantowane.

Globalny kryzys finansowy sprzed trzech lat został po części spowodowany przez zalanie rynków przez derywaty powiązane z kredytami hipotecznymi w USA, które okazały się nie do odzyskania. Pociągnęło to za sobą konieczność spisania na straty setek miliardów dolarów i doprowadziło we wrześniu 2008 roku do upadku amerykańskiego banku inwestycyjnego Lehman Brothers, jednego z wiodących na Wall Street. Do 9 marca 2009 roku MSCI AC World Index, miernik zachowań światowych giełd, stracił 46 proc. swej wartości. 

Według danych zgromadzonych przez Bloomberga największe banki w USA stały się od czasu kryzysu finansowego jeszcze potężniejsze, a liczba banków, “które są zbyt wielkie, żeby upaść” wzrośnie w ciągu najbliższych 15 lat o 40 proc.