Bruksela chce przyspieszyć internet. Komisja Europejska w Agendzie Cyfrowej założyła, że w roku 2020 wszyscy obywatele UE powinni mieć możliwość dostępu do internetu o szybkości 30 Mbit/s lub większej, przy czym połowa europejskich gospodarstw domowych powinna mieć łącza co najmniej 100 Mb/s.

Nasz kraj pod względem dostępu do szerokopasmowego internetu znajduje się w ogonie UE. W dodatku dominują u nas łącza wolne. Czy jest szansa, by w Polsce ruszyły na wielką skalę inwestycje w szybkie sieci? Zdaniem Anny Streżyńskiej, szefowej Urzędu Komunikacji Elektronicznej jest to realne. Potrzebny jest tylko wysiłek inwestycyjny operatorów, szczególnie największego gracza na rynku, czyli TP.

Dylematy i wizje

Jednak punkty widzenia TP i UKE w kilku istotnych kwestiach są rozbieżne. – Zarząd TP może się obawiać, że spółka będzie osamotniona w modernizacji łączy. Polskie prawo zobowiązuje inwestora do udostępniania swojej infrastruktury pozostałym operatorom. Istnieje więc ryzyko, że telekomy, zamiast budować własną sieć, poczekają, aż TP skończy swoją i będzie musiała ją im udostępnić – mówi Jerzy Karney, prezes spółki telekomunikacyjnej Hawe. Podaje przykład Niemiec, gdzie odstąpiono od takiej polityki.

Podobnie twierdzi Maciej Witucki, prezes Telekomunikacji. Przekonuje, że dobrym rozwiązaniem mogą być np. koncesje dla operatorów na przyłączenia do światłowodów na określonym obszarze. – Uważam też, że z uwagi na ryzyko inwestycyjne i ekonomikę budowy sieci optycznych przydałoby się coś na wzór zachęt czy nawet wakacji regulacyjnych, dzięki którym operatorzy mieliby zagwarantowany zwrot inwestycji choćby na minimalnym poziomie – mówi Witucki.

Szefowa UKE nie chce się zgodzić na przywileje w związku z podejmowaniem inwestycji w światłowody. Mówi, że TP nie będzie zwolniona z obowiązku odpłatnego udostępniania łączy operatorom alternatywnym. Co najwyżej TP mogłaby kalkulować wyższe koszty inwestycji w światłowód niż dziś w przypadku łączy miedzianych.

Anna Streżyńska wolałaby podpisać z TP porozumienie dotyczące inwestycji w łącza światłowodowe o prędkości 100 Mbit/s. – Chcemy, aby taka umowa zakładała wybudowanie przez TP 3 mln linii sieci światłowodowych na swoje potrzeby oraz 2 mln na zamówienie operatorów alternatywnych. Byłaby ona zawarta na 6 lat i miałaby zacząć obowiązywać od 1 stycznia 2012 r. – uważa Anna Streżyńska.

Maciej Witucki dystansuje się od tego pomysłu. – To niemożliwe. Nie wiem nawet, czy uzgodnienia z UKE mogą i muszą mieć formę dokumentu – mówi prezes TP.

Być może jednak rezerwa Wituckiego wobec pomysłu szefowej UKE jest tylko grą, by w negocjacjach z regulatorem zyskać jak najwięcej? Widać jednak, że strony szukają kompromisu.

Rola państwa

W krajach, gdzie inwestycje nabrały tempa, państwo jest aktywne na rynku telekomunikacyjnym. Przykładem może być Francja. Zdaniem Gabrielle Gauthey, wiceprezes firmy Alcatel-Lucent, rola rządu powinna polegać przede wszystkim na wprowadzeniu odpowiednich ram prawnych i regulacyjnych. – Państwo może się skupić na tworzeniu reguł sprzyjających obniżce kosztów, np. zapewniających otwarty dostęp do najbardziej istotnych elementów, takich jak kanalizacja kablowa – mówi Gabrielle Gauthey.