W tym segmencie Toyoty nie było od lat, gdy znikła z salonów Yaris Verso.

– Jest to całkowicie nowa konstrukcja, zaprojektowana od podstaw i produkowana w Japonii – mówi Robert Mularczyk z Toyota Motor Poland. Dodaje, że Toyota wchodzi w ten segment z myślą o przyszłości.

W przeciwieństwie do krajów zachodniej Europy takie samochody wciąż są mało popularne w naszym kraju. Mimo to w pierwszych dniach sprzedaży dilerzy japońskiego koncernu zebrali około 100 zamówień na te auta. To bardzo dobry wynik, zważywszy na to, że do tej pory nie organizowano jeszcze drzwi otwartych.

Rejestr Centralnej Ewidencji Pojazdów wykazuje, że w I kw. tego roku zarejestrowano w naszym kraju ponad 4,2 tys. minivanów, czyli około 5 proc. rynku samochodowego. Tyle że do minivanów statystycy z CEP wliczają auta typu Citroen Berlingo czy Peugeot Partner, jak też Ford Focus C-Max czy Opel Zafira, na które popyt jest większy.

Nowy japoński model będzie bezpośrednio rywalizował z takimi modelami, jak Citroen C3 Picasso, Opel Meriva czy Nissan Note. Nie będzie to proste, bo ceny Verso rozpoczynają się od 57,6 tys. zł, a najgroźniejszego spośród konkurentów – Nissana można kupić już za 42,4 tys. zł.

Andrzej Halarewicz, szef firmy monitorującej światowy rynek motoryzacyjny, zauważa, że oferta minivanów z roku na rok będzie coraz większa. Po kryzysie zmieniła się bowiem filozofia koncernów motoryzacyjnych. – Pojazdy mają być coraz bardziej ekologiczne i coraz mniej kosztowne – mówi Halarewicz. Koncerny podążają za zmianą preferencji klientów. Coraz powszechniejsze jest przesiadanie się z modeli większych do pojazdów mniejszych ze względu na oszczędności. Mniejszy samochód mniej kosztuje w salonie, tańsza jest jego eksploatacja, zużywa mniej paliwa, a obniżona emisja CO2 przekłada się w niektórych krajach UE również na mniejsze obciążenia podatkowe.

– Te samochody kupuje określona grupa ludzi, głównie wybierane są one w związku z powiększaniem się rodziny – mówi Przemysław Byszewski, szef public relations w GM Poland.