statystyki

Jak zarobić na nauce pisania książek - niszowa usługa cieszy się coraz większym wzięciem

autor: Luiza Zalewska21.05.2011, 03:00

Trzy warszawianki założyły firmę Pasja Pisania, która naucza sztuki tworzenia powieści. Niszowa usługa cieszy się coraz większym wzięciem.

Reklama


Reklama


Żadna ze wspólniczek nie napisała własnej książki, choć wszystkie chciały. Pomimo to zaczęły organizować warsztaty dla tych, którzy pragną nauczyć się pisać. I zaczęły na tym zarabiać.

Poznały się na parkingu pod szkołą w podwarszawskim Józefowie, do której odwoziły swoje pociechy. Urszula Gradzi, dwoje dzieci, absolwentka handlu zagranicznego na AGH, potem prawie dwadzieścia lat w marketingu, reklamie (także na Węgrzech), na końcu w produkcji telewizyjnej: – Ale wszystko to strasznie mnie już nudziło. Byłam zmęczona – mówi.

Magdalena Burdzy-Barrington, kilkanaście lat w działach analiz finansowych wielkich firm – m.in. Deloitte, absolwentka informatyki i cybernetyki ekonomicznej, troje dzieci. Już wcześniej rzuciła pracę w korporacjach. By znaleźć trochę oddechu i odpocząć od roli pani domu, zaczęła się udzielać w fundacjach: – To wciąż było za mało, potrzebowałam czegoś więcej, by nie zwariować. Więc gdy pojawił się pomysł z uczeniem pisania, złapałam się go jak tonący brzytwy.

Barbara Żak, pedagog i socjoterapeuta po Instytucie Pedagogiki Specjalnej i Resocjalizacji, troje dzieci, jako jedyna nie rozstała się z poprzednim miejscem pracy – wciąż pracuje na pół etatu w Młodzieżowym Ośrodku Socjoterapii „Kąt”.

Uśmiechy politowania

Pomysł podsunęła Urszula, bo chyba ona najbardziej z całej trójki marzyła, by napisać własną powieść. Próbowała, ale nie bardzo jej szło, ponieważ nie wiedziała nic o pisarskim warsztacie: jak poprowadzić bohatera, jak skonstruować fabułę, budować napięcie. Szukała rad i wskazówek – w kraju bez skutku, bez problemu znalazła je na Zachodzie. Tam kursy kreatywnego pisania i książki poradnikowe są oczywistością. – Odniosłam wrażenie, że u nas naukę pisania traktowano jak wstydliwy temat. Jakby było tak, iż chce się uczyć ten, kto jest słaby i nie umie sobie poradzić. Wszelkie próby mówienia o nauce warsztatu pisarza wywoływały uśmiech politowania – wspomina. Im więcej szukała i czytała zachodnich poradników, tym bardziej utwierdzała się w przekonaniu, że to może być dobry pomysł na własny biznes – organizować kursy uczące pisania.

Nie musiała specjalnie przekonywać koleżanek ze szkolnego parkingu, bo wszystkie trzy kochały książki. Na wzór brytyjskich czy amerykańskich klubów czytelników postanowiły już wcześniej stworzyć własny – raz w miesiącu umawiały się na lekturę konkretnej powieści (pierwszy był „Mag” Fowlesa, ostatni jak dotąd „Kafka nad morzem” Murakamiego), a po jej przeczytaniu spotykały się w kilkuosobowym gronie, by porozmawiać o lekturze („Niesamowite, że każdy widzi i słyszy w tej samej książce zupełnie inne rzeczy” – mówi Basia.) Temat był więc im wszystkim bardzo bliski, nad ostateczną decyzją nie zastanawiały się specjalnie. W 2007 r. założyły spółkę Pasja Pisania.

Na początku uruchomiły tylko portal o tej nazwie, a w nim umieściły artykuły o tajnikach pisarskiego warsztatu; głównie tłumaczenia zagranicznych materiałów albo własne teksty na podstawie zachodnich lektur. Przez pierwszy rok postanowiły tylko propagować pomysł, że można nauczyć się pisać, by przełamać barierę, by powstał rynek i zniknęły uśmieszki politowania wśród potencjalnych nauczycieli. Po roku przyszedł czas na kolejny ruch – zaczęły organizować warsztaty dla aspirujących pisarzy. To w pewnym sensie kłopotliwa sprawa, w końcu żadna z nich nie napisała własnej książki, jak w takiej sytuacji można być autorytetem w tej dziedzinie? Od początku założyły więc, że muszą zapukać do znanych autorów i ich namówić do uczestnictwa w projekcie.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

  • wawka(2012-12-20 20:35) Odpowiedz 00

    bo p. Ula wyszła za mąż za p. Gradziego, który zarabia grube miliony w Netii, a ona tylko "błyszczy na salonach" nie znając się na niczym konkretnym...no w końcu musiała czymś zaimponować szefowi z Żywca;)

  • GK(2011-05-21 08:23) Odpowiedz 00

    Fajny pomysł!
    Juz jako dziecko marzyłam o napisaniu powieści, ale gdy dorosłam, doszłam do wniosku, że nie mam nic ludziom do powiedzenia... a teraz myślę, że można to robić dla własnej przyjemności. Chętnie bym pochodziła na takie warsztaty :)

  • Shymi(2011-05-21 10:00) Odpowiedz 00

    Gratuluje pomysłu i determinacji w dążeniu do celu!
    Mam nadzieję, że powstanie wiele takich biznesów, które są wyśmiewane na początku działalności, a później stają się liderami na rynku.

  • yulaj(2011-05-22 01:56) Odpowiedz 00

    Jak moze warsztaty z pisania prowadzic ktos kto nie napisal nigdy dobrej ksiazki? to tak jakby chodzic do instruktora nauki jazdy ktory nie potrafi jezdzic.

  • Smutny(2011-06-16 13:23) Odpowiedz 00

    kompletna bzduuura albo szukanie naiwnych (ale bogatych). Skoro same nie umieją napisać i wydać choćby najmarniejszej książki to jakim niby cudem zdołają kogokolwiek tego nauczyć?

  • Preissenberg(2011-12-18 11:48) Odpowiedz 00

    Te Panie nie prowadzą wykładów o warsztacie pisarskim, itd. robią to inne osoby, które mają naprawdę pojęcie o pisaniu i publikowaniu, z którymi współpracują.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Polecane

Reklama