Firmy energetyczne do 2022 r. muszą wymienić 16,5 mln liczników. Do przeprowadzenia tej operacji zmusiła polskie koncerny Bruksela.

Na razie najbliżej rozstrzygnięcia dużego przetargu na wymianę 2,8 mln liczników jest Energa-Operator, która obsługuje klientów w północnej części Polski. Komisja przetargowa wskazała na oferty dwóch producentów nowoczesnych urządzeń – Sagemcom oraz ADD. Spółka jednak nie może jeszcze podpisać z nimi umowy.

– Jeden z uczestników postępowania skorzystał z prawa odwołania od rozstrzygnięcia do Krajowej Izby Odwoławczej. Czekamy na rozstrzygnięcie izby – mówi Alina Geniusz-Siuchnińska, rzecznik Energi-Operatora. W branży mówi się jednak, że odrzucenie odwołania w przetargu, którego wartość sięga 890 mln zł, jest pewne.

Do końca roku Energa planuje wymianę nawet 100 tys. starych liczników. Zakończenie operacji zaplanowane jest na przełom 2017 i 2018 r.

Kto zarobi na kontrakcie? Sagemcom to francuski dostawca inteligentnych liczników i sieci, który współpracuje m.in. z francuską Edelią, hiszpańskim koncernem Iberdrola czy irlandzkim ESB. Z kolei mołdawska ADD produkuje inteligentne urządzenia dla czeskiego CEZ i bułgarskiej spółki E.ON.

Reszta firm dostarczających prąd w Polsce prowadzi na razie pilotaże nowych systemów i szykuje się do ogłoszenia przetargów na wymianę liczników.

Powinny się z tym pospieszyć, bo przez całą Europę przechodzi fala zamiany starych urządzeń na nowe. Kto będzie zwlekał, zapłaci więcej. Z prognoz UE wynika, że w najbliższych latach zostanie zamontowanych kilkaset milionów inteligentnych liczników.

– Skala przedsięwzięcia związana z produkcją i wymianą urządzeń będzie miała bezpośrednie przełożenie na koszt inwestycji – mówi Adam Zalewski, prezes ADD Polska. – W przypadku zbyt późnego zainteresowania rodzimych spółek energetycznych koszty mogą poszybować. Kto ruszy teraz, ma szansę zrealizować przedsięwzięcie taniej – dodaje.

Urząd Regulacji Energetyki szacuje, że wymiana 16,5 mln liczników może kosztować ponad 10 mld zł. Inwestycja jednak się opłaci, bo inteligentne liczniki prześlą firmom informację o funkcjonowaniu sieci dystrybucyjnej, dzięki czemu spółki będą mogły lepiej planować remonty i inwestycje w linie energetyczne.

Na rewolucji skorzystają jednak przede wszystkim konsumenci, bo firmy energetyczne nie będą już mogły zawyżać prognoz rachunków. A kiedy dostawcy zaczną stosować elastyczne i zróżnicowane taryfy, Polacy będą w stanie tak się do nich dostosować, żeby zużywać najwięcej prądu wtedy, gdy jest on najtańszy.