Za pięć lat dojdzie do renesansu przemysłu w USA, gdyż różnice płac w stosunku do Chin kurczą się i niektóre amerykańskie stany będą tańszą lokalizacją dla wytwórczości przemysłowej w świecie rozwiniętym – wynika z analizy Boston Consulting Group, BCG, jednej z wiodących firm konsultingowych na naszym globie.
Publikacja: 9 maja 2011, 14:36 Aktualizacja: 9 maja 2011, 14:43
W sytuacji, gdy płace w Chinach rosną w tempie 17 proc. rocznie, a wartość juana stale się ponosi, przepaść między płacami w USA i Chinach szybko się zmniejsza. Równocześnie wprowadzenie elastycznych reguł zatrudnienia i szereg zachęt rządowych sprawią, że wiele stanów – w tym Mississippi, Karolina Południowa i Alabama - staną się bardziej konkurencyjnymi pod względem cenowym dostawcami na amerykański rynek – relacjonuje portal Business Insider.
„Spodziewamy się, że koszty pracy w przemyśle w Chinach i USA zbliżą się około 2015 roku” – podkreśla Harold L. Sirkin, starszy partner w BCG – „W efekcie tych zmian ekonomicznych już za pięć lat ujrzymy na rynku więcej produktów ‘made in USA”.
Według raportu do USA powróci przede wszystkim produkcja wymagająca mniejszego nakładu pracy i wytwarzana w umiarkowanych ilościach, jak na przykład sprzęt gospodarstwa domowego czy sprzęt budowlany, Natomiast wyroby o dużym nakładzie pracy i produkowane w dużych ilościach – jak tekstylia, ubrania, telewizory – najpewniej będą dalej wytwarzane po drugiej stronie Pacyfiku.
„Szefowie firm planujący budowę nowej fabryki w Chinach w celu eksportu jej wyrobów do USA, powinni dobrze przyjrzeć się całkowitym kosztom. Coraz większe jest prawdopodobieństwo, że dobre warunki płacowe i znaczące zachęty otrzymają oni w USA, toteż oszczędności uzyskane w Chinach nie będą na tyle znaczące, aby mogły zainteresować biznes, a przecież prócz tego trzeba także uwzględniać inne wydatki, kwestię czasu i złożoną logistykę” – dowodzi Sirkin z Boston Consulting Group,
źródło:
gazetaprawna.pl
1: krakauer z IP: 89.77.218.* (2011-05-09 18:14)
Jak to się mówi s...y muszki będzie wiosna, już to widzę jak USA staną się tańsze od Chin i przejmą zlokalizowaną tamże produkcję głównie amerykańskich koncernów, najlepsze jest w tym wszystkim jak bardzo im na tym zależy ... przecież bez problemu opylają dowolną ilość najbardziej poszukiwanego towaru świata jakim sa zielone banknoty gdzie chcą jak chcą i kiedy chcą :)

Resort transportu dopina drogową układankę. DGP dotarł do harmonogramu otwarć czterech kolejnych odcinków. Kierowcy mogą od wczoraj jeździć 7-kilometrowym odcinkiem autostrady A2 najbliżej Warszawy – między Konotopą a Pruszkowem. To odcinek E Budimeksu – pierwszy z pięciu budowanych na 91-kilometrowej trasie Łódź–Warszawa.









