Spółka Invigo zamierza udostępnić specjalne oprogramowanie w firmach deweloperskich. Umożliwi ono skorzystanie z platformy, na której w tej chwili można znaleźć ofertę kredytów hipotecznych 22 banków. Na ten projekt spółka pozyskała 1 mln zł z Unii Europejskiej.

– Prowadzimy rozmowy z kilkoma średnimi spółkami – mówi Łukasz Wojcieszak, prezes Invigo. Tłumaczy, że to rozwiązanie korzystne dla klienta, bo może on od razu sprawdzić, czy ma szanse na kredyt i czy stać go na wybrany lokal, ale też dla dewelopera, który wie, czy dana osoba może kupić interesujące ją mieszkanie, czy powinna szukać mniejszego – mówi Wojcieszak.

Kolejny projekt firma sfinansuje z własnych środków. Będzie to sieć punktów spotkań z klientami.

– Pierwszy Invigo Access Point działa już w Warszawie. Następne powstaną w ciągu kilku najbliższych miesięcy m.in. w Poznaniu, Wrocławiu i Gdańsku – mówi Wojcieszak. Poszerzy to zakres możliwości pośrednika, którego model działania różni się od tego, co robią firmy takie jak Expander czy Open Finance. Klient zamiast spotykać się z doradcą w oddziale, może załatwić wszystko przez telefon i internet. Dzięki specjalnej platformie sam porównuje oferty kredytów hipotecznych i sprawdza swoją zdolność kredytową. Konsultant pomaga z kolei uzupełnić wniosek kredytowy i zajmuje się wszystkimi formalnościami w banku.

– W przeciwieństwie do tradycyjnych pośredników, u nas każdy klient widzi w szczegółach dostępne dla niego oferty banków, konsultant niczego przed nim nie ukrywa. Chcemy, żeby taki standard obowiązywał na całym rynku. Invigo bierze mniejszą prowizję niż inni pośrednicy. Open Finance podawał niedawno w prospekcie emisyjnym, że jego średnia prowizja od sprzedanego kredytu w 2010 r. wyniosła 2,9 proc.

Niewykluczone, że Invigo pod koniec tego roku zadebiutuje na rynku NewConnect. – Rozważamy różne sposoby pozyskania finansowania, wejście na rynek alternatywny jest jednym z nich – mówi prezes Wojcieszak.