zaloguj się do e-DGP
FAKTORING - serwis GazetaPrawna.pl
statystyki

Firmy szyjące mundury nabite w bawełnę: cena na światowych rynkach skoczyła z 1,8 do 4,5 tysiąca dolarów za tonę

skomentuj

Na publicznym przetargu można dużo zarobić, ale jeszcze więcej stracić. Firmy odzieżowe, które w ubiegłym roku wygrały przetargi na uszycie nowych mundurów dla polskich policjantów, strażaków, żołnierzy, a także strojów dla lekarzy i pielęgniarek, mają poważny problem z realizacją kontraktów.

Bez owijania w bawełnę

W kłopotach pogrążają je dramatycznie rosnące ceny bawełny na światowych rynkach. Przedsiębiorcy apelują do ministra spraw wewnętrznych, finansów, gospodarki oraz do samych parlamentarzystów, aby w drodze wyjątku pozwolili im na renegocjację kontraktów. Ale polskie prawo o zamówieniach publicznych nie przewiduje takiej możliwości. – W marcu ubiegłego roku średnia cena bawełny na światowych rynkach wynosiła około 1,8 tys. dol. za tonę. Miesiąc temu było to już nawet 5,5 tys. dolarów. Dziś nieznacznie spadła – do 4,5 tys. dol. – tłumaczy Katarzyna Święcicka z Izby Producentów Bawełny. Innymi słowy w czasach, gdy firmy wygrywały przetargi, surowiec był przynajmniej dwukrotnie tańszy niż dzisiaj, kiedy muszą je realizować.

– Przedsiębiorcy kalkulowali wtedy swoje ceny, biorąc pod uwagę średni koszt bawełny z ostatnich lat. Nikt nie mógł przewidzieć takiego nagłego, spekulacyjnego wzrostu cen – dodaje Święcicka.

W całym ubiegłym roku sama Komenda Główna Policji zorganizowała aż 23 przetargi na elementy umundurowania (cztery zostały unieważnione). Uczestniczące w nich firmy musiały wziąć udział w dogrywce elektronicznej. To specjalna licytacja w dół, w ramach której wybiera się najbardziej atrakcyjną ofertę. – Chodziło nam o wywołanie jak największej konkurencji, aby każdy kupowany przez nas element munduru był tani i dobrej jakości – tłumaczy zastępca komendanta głównego Andrzej Trela.

To nie nasz problem

Izba Producentów Bawełny chce, aby nad problemem pochyliły się rząd oraz poszczególne ministerstwa. Te jednak – jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy – nawet o tym nie myślą. – To typowe ryzyko przy prowadzeniu biznesu. Nie jesteśmy w stanie interweniować – mówi nam anonimowo urzędnik z resortu spraw wewnętrznych i administracji.

Zdaniem branży wyjście z impasu istnieje: można np. renegocjować warunki finansowe zawartych kontraktów. Ale sama policja, która w tym roku ma otrzymać 14 tys. kompletów nowego umundurowania dla funkcjonariuszy ruchu drogowego oraz oddziałów prewencyjnych, twierdzi, że takie rozwiązanie nie wchodzi w rachubę. – Nie przewiduje tego prawo zamówień publicznych. Nawet gdybyśmy chcieli, mamy związane ręce. Zresztą wtedy pretensje do nas mogłyby mieć firmy, które przegrały przetargi – usłyszeliśmy od jednego z wysoko postawionych policjantów w pionie logistyki KGP.

Same firmy mają zatem dwa wyjścia. Pierwsze to odstąpienie od realizacji wygranych kontraktów, ale w takim wypadku, zgodnie z ustawą o zamówieniach publicznych, będą musiały zapłacić karę sięgającą 10 proc. wartości całego przetargu. Drugie wyjście zakłada, że zrealizują kontrakty. To jednak może się skończyć dla nich jeszcze gorzej. Jeden z przedsiębiorców (prosi o zachowani anonimowości), który robi interesy z policją, w rozmowie z „DGP” mówi wprost: „Może zaryzykuję i uszyję w Chinach, licząc, że przejdą testy jakości. Może ogłoszę upadłość. Miotam się i nie wiem, co mam zrobić”. Jedno jednak jest pewne: jego sukces stał się jego przekleństwem.

Komentarze: 1

  • 1: Darecki Lodz z IP: 188.33.165.* (2011-05-09 07:49)

    Co za brednie! Kara tylko 10% za odstapienie od gwarantowanego kontraktu rzadowego w sektorach mundurowych, czyli bezpieczenstwo kraju?!!! To zart. Pracuja w bawelnie i nie wiedza, ze ceny towaru sie zmieniaja? "Ziemi obiecanej" nie ogladali?

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Autostrada A4

Drogowcy oddają A2 po kawałku

Resort transportu dopina drogową układankę. DGP dotarł do harmonogramu otwarć czterech kolejnych odcinków. Kierowcy mogą od wczoraj jeździć 7-kilometrowym odcinkiem autostrady A2 najbliżej Warszawy – między Konotopą a Pruszkowem. To odcinek E Budimeksu – pierwszy z pięciu budowanych na 91-kilometrowej trasie Łódź–Warszawa.

zobacz więcej artykułów

Najnowsze wiadomości z Forsal.pl

Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej
Wyszukiwarka Nieruchomości
Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter

porównywarka finansowa TotalMoney.pl: kredyty gotówkowekredyty hipotecznekredyty samochodowelokatyenergiakonta osobiste