ałożenia do nowej ustawy przygotowane przez kancelarię premiera mają pomóc zerwać z wyobrażeniem o spółdzielczości kojarzonej z PRL-em, której symbolem jest wizerunek prezesa z serialu „Alternatyw 4”. Autorzy projektu, którym jutro zajmie się rząd, liczą, że nowe prawo uczyni ze spółdzielni skuteczną broń, m.in. w ręku właścicieli małych sklepów zagrożonych ekspansją dużych sieci handlowych.

Pomysł chwalą eksperci. – Obecny stan prawny stwarza same bariery, m.in. utrudnia pozyskanie kapitału. – Spółdzielnie nie mogą konkurować z normalnymi firmami – mówi prezydent Pracodawców RP Andrzej Malinowski.

Nowe prawo ma też wymusić większą przejrzystość i skuteczności działań spółdzielni. Zakłada zwiększenie uprawnień Krajowej Rady Spółdzielczej, która miałaby dostać kompetencje rozstrzygania sporów, które dziś trafiają do sądów. Do tego rada będzie miała duże uprawnienia kontrolne. Przynajmniej raz na trzy lata każda spółdzielnia będzie miała obowiązek tzw. lustracji, czyli przeglądu działań pod kątem zgodności z prawem, statutem oraz kontroli działalności gospodarczej. Za niedopełnienie obowiązków będą groziły sankcje finansowe.

Aby ograniczyć kontrolę ze strony etatowych prezesów, nowa ustawa wprowadza parytet w Krajowej Radzie Spółdzielczości – w połowie mają ją tworzyć członkowie władz, drugą sami spółdzielcy. Wzmocnieniem pozycji tych drugich ma być też danie im możliwości wysyłania przedstawiciela na walne zgromadzenie członków.

Wraz z nowym prawem pojawi się też możliwość łączenia spółdzielni, co dotychczas uniemożliwiało skuteczną współpracę mniejszym podmiotom. Ponadto przepisy mają dokładnie uregulować kwestię dziedziczenia udziałów w spółdzielni – według założeń spółdzielnia nie będzie mogła odmówić spadkobiercom członkostwa.

Zdaniem ekspertów model zarządzania spółdzielniami powinien się zmienić z kolegialnego na menedżerski, a one same zbliżyć się w sposobie działania do spółek prawa handlowego. – Obecny system prowadzi do patologii, w której etatowi pracownicy traktują swoje posady jak dożywotne stanowiska – przekonuje Adam Ambrozik, ekspert Pracodawców RP. Wskazuje też na inny problem, który utrudnia spółdzielcom pozyskiwanie kapitału. – Każdy członek ma jeden głos, niezależnie od tego, jaki kapitał wniesie. To dlatego inwestorzy omijają tę formę działalności w obawie, że stracą wpływ na zainwestowane pieniądze – wyjaśnia Ambrozik.

W Polsce istnieje 14 tys. spółdzielni, w tym 700 spółdzielni pracy, które zrzeszają łącznie 10 mln członków i zatrudniają 300 tys. osób. Działają na podstawie prawa, które bez większych zmian przetrwało od 1982 r. Aby zmienić to prawo przed końcem kadencji, rząd powinien się śpieszyć. Jutro przyjmuje dopiero założenia do ustawy, a sam projekt napisze Rządowe Centrum Legislacji.

PRAWO

Spółdzielnia to sztuka. Dosłownie

W Hiszpanii spółdzielnie rodziców kierują szkołami, w USA są operatorami połowy sieci dystrybucji energii elektrycznej. Oferują 26 mln Amerykanów energię po kosztach wytworzenia i dystrybucji. We Włoszech i Francji powstają spółdzielnie handlu wirtualnego, które są sposobem na zaistnienie w internetowej sprzedaży rzemieślników, tracących zbyt w konwencjonalnym handlu. Także we Francji spółdzielnie są popularną metodą zrzeszania artystów – istnieje tam ponad 50 spółdzielni teatralnych.