– Zależy nam na tym, aby targowiska odzyskały dawny charakter i na każdym z nich można było kupić produkty żywnościowe bezpośrednio od producentów, czyli rolników – mówi Marek Sawicki, szef resortu rolnictwa i rozwoju wsi. Tym właśnie targowiska zbudowane lub wyremontowane w ramach rządowego projektu mają się różnić od funkcjonujących obecnie. – Mają to być miejsca, gdzie kupimy świeże warzywa i owoce, a nie tekstylia czy buty – dodaje Sawicki. Dzięki temu ludzie będą mogli tanio kupić produkty spożywcze. Ale przede wszystkim będzie to szansa na dodatkowy zarobek dla rolników.

Zgodnie z założeniami programu rozwoju targowisk na obszarach wiejskich „Mój rynek” bazarki mają funkcjonować w każdym powiecie. By to się stało, trzeba zbudować 80 nowych targowisk, a 200 już istniejących zmodernizować i dostosować do obowiązujących przepisów sanitarnych. Zajmować się tym mają gminy, które dostaną na to pieniądze. Dofinansowanie może sięgnąć maksymalnie miliona złotych. Samorząd będzie musiał jednak pokryć część inwestycji z własnych środków. Dofinansowanie wyniesie bowiem nie więcej niż 75 proc. kosztów budowy czy remontu.

Pieniądze uzyskane w ramach programu gmina będzie mogła przeznaczyć nie tylko na budowę nowego miejsca handlu czy remont już istniejącego, ale także na zakup wyposażenia.

O dofinansowanie mogą się starać gminy pragnące zainwestować w targowisko położone w miejscowości liczącej maksymalnie 50 tys. mieszkańców. Gmina będzie musiała nadzorować jego funkcjonowanie, czyli np. dbać o konserwację infrastruktury i pilnować, by głównym użytkownikiem byli lokalni rolnicy.