W poniedziałek późnym popołudniem na skrzynki mejlowe największych funduszy, graczy branżowych oraz ich doradców w Polsce i na świecie trafił kilkunastostronnicowy dokument (tzw. teaser) z zaproszeniem do udziału w transakcji. W ten sposób formalnie rozpoczął się proces sprzedaży jednego z największych polskich operatorów komórkowych.

Szybka operacja

Pod dokumentem podpisani są przedstawiciele czterech banków – Goldman Sachs, ING, Rothschild i Nomura – które doradzają udziałowcom Polkomtelu przy sprzedaży. Inwestorzy, którzy na nie odpowiedzą, otrzymają memorandum inwestycyjne. – Powinno się to stać w ciągu dwóch, trzech tygodni – mówi jeden z naszych rozmówców, znający kulisy transakcji.

Akcjonariuszami Polkomtelu, największej pod względem przychodów sieci komórkowej w Polsce, są: PKN Orlen, KGHM Polska Miedź, brytyjski Vodafone – każdy z 24,4-procentowym udziałem, a także PGE (22 proc.) i Węglokoks (5 proc.).

Według informacji „DGP” udziałowcy uzgodnili, że sprzedaż ma zostać sfinalizowana najpóźniej do końca pierwszego półrocza 2011 r. Ale specjaliści od fuzji i przejęć wątpią, czy uda się dokonać tego tak szybko. – Zbyt dużo stron w procesie. Stawiam na co najmniej trzy kwartały – mówi prawnik pracujący przy tego typu transakcjach.

Mocne strony

W rozesłanym inwestorom dokumencie doradcy przekonują, że w Polkomtel warto zainwestować, bo to zdrowa finansowo spółka. Po trzech kwartałach operator miał 5,92 mld zł przychodów. Zysk wzrósł o 8,3 proc. do 1 mld zł, a EBITDA do 2,33 mld zł z 2,25 mld zł. Jako największy potencjał wzrostu w ciągu najbliższych pięciu lat doradcy wskazują rynek mobilnego internetu, który ma wciąż dwu-, trzykrotnie mniejsze nasycenie niż rynki rozwinięte. Wymieniają też wiele usług dodanych, m.in. z telewizją w komórce, na których zarabiać będzie operator.

Analitycy wyceniają Polkomtel na 16 – 17 mld zł.

Wśród potencjalnych zainteresowanych wymienia się największe fundusze inwestycyjne, na czele z Black- Rock i Blackstone, a także graczy branżowych, m.in. skandynawskiego operatora TeliaSonera i miliardera Zygmunta Solorza-Żaka, właściciela Cyfrowego Polsatu.

Może Solorz-Żak?

Przejęcie Polkomtelu jest potrzebne Solorzowi-Żakowi, by zbudować rynek dla swojej sieci szybkiego internetu w technologii LTE. Biznesmen przyznał w wywiadzie dla „DGP”, że sam nie jest w stanie sfinansować inwestycji i może ją przeprowadzić wspólnie z funduszami.

Jednak specjaliści od fuzji i przejęć, z którymi rozmawialiśmy, kreślą nowy scenariusz z udziałem Zygmunta Solorza. Choć nie dysponuje 16 mld zł, może przejąć Polkomtel sam. Wymagałoby to transakcji wiązanej z udziałem jednego lub kilku banków, a potem natychmiastowego wprowadzenia Polkomtelu na giełdę.

– Banki przy odpowiednich zastawach mogłyby, upraszczając, pożyczyć mu pieniądze na samodzielną transakcję, pod warunkiem że potem błyskawicznie pójdzie z Polkomtelem na parkiet – mówi bankier inwestycyjny jednej z dużych instytucji finansowych działających w Polsce.