W ubiegłym roku fundusze koncentrujące się na akcjach małych i średnich spółek z warszawskiej giełdy zarobiły najwięcej, bo średnio ponad 17 proc. Czy również i w tym roku ta kategoria funduszy zanotuje najlepsze wyniki? Wszystko wskazuje na to, że tak. – Przyspieszenie dynamiki wzrostu polskiej gospodarki powinno się przełożyć na wzrost wartości małych i średnich spółek – mówi Rafał Lerski, główny analityk Expandera. To zaś przełoży się na wyniki tych funduszy, które z takich akcji budują portfele.

Jednak analitycy zalecają ostrożność przy wyborze terminu inwestycji. Ich zdaniem warto poczekać z zakupem jednostek. – Jesteśmy po solidnym ruchu giełdy w górę, co musi się zakończyć korektą. Warto więc poczekać, aż rynek znajdzie dno po tej korekcie. Myślę, że nastąpi to na przełomie pierwszego i drugiego kwartału – uważa Krzysztof Stępień, główny analityk AgioFunds TFI.

Gorsze wyniki niż podmioty inwestujące w małe i średnie spółki osiągną fundusze grające na akcjach większych spółek. Na wartość akcji tych firm negatywny wpływ będzie mieć m.in. zmniejszenie kapitału, jakim dysponować będą otwarte fundusze emerytalne.

Za granicą nerwowo

Ale nie tylko polskie akcje mają w tym roku drożeć. Eksperci przewidują, że również udziały spółek europejskich i amerykańskich powinny zyskiwać na wartości. W ubiegłym roku fundusze lokujące w akcje zagranicznych spółek zarobiły średnio ponad 14 proc.

Nie obędzie się jednak bez okresów nerwowości i zawirowań na giełdach. Wszystko przez apogeum kryzysu fiskalnego w strefie euro, które zapewne przypadnie właśnie na rok 2011.

– Spełnienie się takiego scenariusza doprowadzi do mocnych spadków cen akcji na giełdach Eurolandu. Przy założeniu, że kryzys nie skończy się niewypłacalnością systemu bankowego w Europie lub upadkiem wspólnej waluty, będzie to dobry moment na kupno jednostek funduszy akcyjnych inwestujących w tym regionie – uważa Rafał Lerski.

Z kolei za inwestycją w akcje amerykańskich przedsiębiorstw przemawia statystyka. Rok 2011 jest trzecim rokiem cyklu prezydenckiego. A według danych historycznych prawie zawsze amerykańskie giełdy w trzecim roku kadencji prezydenta idą w górę.

Fundusze inwestujące w polskie papiery dłużne pozwoliły w minionym roku na uzyskanie średniej stopy zwrotu przekraczającej 6 proc.

Najlepszy z nich – SKOK Obligacji – zarobił aż 11,4 proc. W bieżącym roku powtórzenie tak dobrych wyników nie będzie możliwe.

Od dłuższego czasu rentowności papierów dłużnych rosną i będą rosły ze względu na coraz bardziej prawdopodobne podwyżki stóp procentowych. Może się okazać, że stopy zwrotu niektórych funduszy obligacyjnych będą na koniec roku nawet ujemne. Poszukujący bezpiecznych inwestycji powinni być może rozejrzeć się za funduszami nieruchomości. – W szczególności za podmiotami koncentrującymi się na rynku komercyjnym, który jako pierwszy powinien odczuć poprawę koniunktury – mówi Bernard Waszczyk, analityk Open Finance. Niektóre z funduszy nieruchomości mogą przynieść nawet 10 proc. zysku.

Surowce nadal w górę

Analitycy są zgodni, że stosunkowo niewielkim ryzykiem obarczona będzie w tym roku inwestycja w fundusze surowcowe. – Cenom towarów zaszkodzić mogłaby jedynie globalna recesja, której wystąpienie w najbliższym czasie jest raczej mało prawdopodobne – uważa analityk Expandera. Przytakuje mu Krzysztof Stępień, który dodaje, że szczególnie fundusze inwestujące na rynkach żywnościowych powinny osiągnąć dobre wyniki. W ubiegłym roku najlepsze z nich odnotowały stopę zwrotu na poziomie 20 proc., np. BPH Globalny Żywności i Surowców dał 20,1 proc. zysku, a DWS Agrobiznes – 19,9 proc.