zaloguj się do e-DGP
FAKTORING - serwis GazetaPrawna.pl
statystyki

Estończycy płacą już w euro. Czy nie kupili ostatniego biletu na Titanica? (ZOBACZ ZDJĘCIA)

skomentuj

Estonia gładko weszła do unijnego klubu euro, stając się jego 17. członkiem mimo niepokojów o kryzys w eurolandzie, które sprawiają, że członkostwo w nim większych krajów Europy Wschodniej odsunie się zapewne o dekadę - pisze w niedzielę agencja Reutera. Krytycy wejścia Estonii do strefy euro mówią, że "dostała ostatni bilet na Titanica".

Publikacja: 2 stycznia 2011, 17:34 Aktualizacja: 2 stycznia 2011, 18:32

Małe liczące 1,3 mln mieszkańców państwo bałtyckie stało się od 1 stycznia roku 2011 pierwszym krajem poradzieckim, który przyjął europejską walutę.

Premier tego kraju Andrus Ansip jako pierwszy przy włączonych kamerach podjął sumę w euro ze specjalnie zainstalowanego w tym celu bankomatu przed teatrem opery w Tallinie, w którym odbył się koncert galowy z okazji Nowego Roku i przejścia Estonii na europejską walutę.

"Jesteśmy dumni z tego, że staliśmy się członkami strefy euro" - powiedział Ansip.

Z technicznego punktu widzenia przejście na euro odbyło się bez zakłóceń.

"Wszystko gładko poszło, bo zostało dobrze przygotowane" - powiedział prezes Stowarzyszenia Banków Estonii Riho Unt. Zaznaczył, że w sobotę pracowały banki, więc nie było długich kolejek, nie było ich też przed bankomatami.

"Wszystko wskazuje na to, że ludzie zachowali całkowity spokój i że do zapłaty wolą używać kart bankowych" - powiedział prezes Unt.

"Nie było najmniejszego śladu paniki, wszystko odbyło się zgodnie z planem" - powiedział Tea Varrak, szef grupy ekspertów w resorcie finansów zajmującej się przyjęciem euro.

Estonia widzi w przejściu na euro koniec zmagań z recesją, z powodu której kraj ten przeżył jeden z największych spadków PKB w całej UE - niemal o 14 proc. Tallin ma nadzieję, że euro zachęci inwestorów, gdyż zlikwiduje wszelkie obawy o dewaluację korony - narodowej waluty. Przejście na euro zwieńczy też proces integracji z Zachodem, z dala od wpływów Rosji, rozpoczęty od upadku ZSRR w 1991 roku.

Jeszcze przez dwa tygodnie korona i euro (15,6466 korony) będą funkcjonować razem. Większość sondaży wskazuje, że około 50 proc. Estończyków popiera przejście na euro, podczas gdy przeciw jest około 40 proc.

Krytycy wejścia Estonii do strefy euro mówią, że "dostała ostatni bilet na Titanica".

Laureat ekonomicznego Nobla Paul Krugman napisał na swym blogu, że przejście Estonii na euro jest "symbolicznym przekształceniem się tego kraju z sowieckiej prowincji w dobrego obywatela Unii Europejskiej, lecz że koszty tego będą dla gospodarki wysokie".

"Toteż gratulacje, ale i kondolencje, Estonio. Nie było to świetlane wejście euro, jakie ci obiecano" - napisał ekonomista.

Polska, Węgry i inne państwa unijne z Europy Wschodniej "są sceptyczne w kwestii dołączenia do eurolandu" - pisze Reuters. "Wszystkie one zapowiedziały wejście do strefy euro pewnego dnia, lecz chcą zobaczyć, jak zostaną rozwiązane problemy zadłużenia Irlandii, Grecji, Hiszpanii i Portugalii.


Komentarze: 2

  • 1: Ewiak Ryszard z IP: 78.8.152.* (2011-01-02 20:39)

    Można rzeczywiście współczuć Estończykom. "Weszli na pokład Titanica". Potwierdza to też Biblia. Księga ta, co prawda nie wspomina nic o strefie euro, mówi jednak wiele o występującej w roli "króla północy" - Rosji i zapowiada jej powrót (Daniela 11:29a). Wiele krajów z dawnego bloku wschodniego powróci do rosyjskiej strefy wpływów. Nietrudno domyślić się, co w związku z tym stanie się z UE i NATO.

  • 2: wyborca z IP: 178.37.87.* (2011-01-02 20:52)

    naród polski nie wyraża zgody na wejście Polski do strefy euro - wbić sobie to barany raz na zawsze do tych pustych łbów... albo wyjedziecie na taczkach z ministerialnych gabinetów czy z biur poselskich

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Autostrada A4

Drogowcy oddają A2 po kawałku

Resort transportu dopina drogową układankę. DGP dotarł do harmonogramu otwarć czterech kolejnych odcinków. Kierowcy mogą od wczoraj jeździć 7-kilometrowym odcinkiem autostrady A2 najbliżej Warszawy – między Konotopą a Pruszkowem. To odcinek E Budimeksu – pierwszy z pięciu budowanych na 91-kilometrowej trasie Łódź–Warszawa.

zobacz więcej artykułów

Najnowsze wiadomości z Forsal.pl

Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej
Wyszukiwarka Nieruchomości
Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter

porównywarka finansowa TotalMoney.pl: kredyty gotówkowekredyty hipotecznekredyty samochodowelokatyenergiakonta osobiste