2,5 mld dolarów wart jest polski rynek zewnętrznych centrów obsługi biznesu. Tylko w ciągu ostatniego roku jego wartość wzrosła o jedną czwartą. Eksperci szacują, że już co trzecie centrum usług w Europie Środkowej znajduje się w Polsce.
Publikacja: 31 grudnia 2010, 03:00 Aktualizacja: 31 grudnia 2010, 10:03
– Jeśli nadal będą się rozwijały w takim tempie, to w ciągu najbliższych dwóch lat powstanie 20 tys. nowych miejsc pracy – mówi Sławomir Majman, prezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIiIZ). Agencja prowadzi właśnie rozmowy w sprawie budowy kolejnych 24 ośrodków.
W kraju działa 300 zagranicznych centrów usług biznesowych i polskich firm outsourcingowych, które zatrudniają 50 tys. osób – wynika z najnowszego raportu Instytutu Outsourcingu i Związku Liderów Sektora Usług Biznesowych w Polsce (ABSL). Obsługują oddziały wielkich koncernów rozsiane po całym kontynencie. Wykonują nie tylko proste prace zlecone, jak archiwizowanie dokumentów czy prowadzenie call center, ale zajmują się także audytem, obsługą prawną i podatkową, zarządzaniem ryzykiem czy obsługą przejęć i fuzji.
Tylko w tym roku swoje centra w Polsce ulokowali tacy potentaci, jak Ernst & Young, BSH, Nordea, Ikea, Amway. Jedną z największych tegorocznych inwestycji jest wrocławskie centrum usług informatycznych, które we wrześniu za ponad 100 mln zł uruchomił koncern IBM. Docelowo zatrudnienie znajdzie tu prawie 3 tys. informatyków oraz administratorów systemów informatycznych. To już trzecie po krakowskim i gdańskim centrum usług IBM w Polsce.
– Inwestorzy już obecni u nas, którzy rozszerzają zakres swoich usług, odpowiadają za ok. 65 proc. wzrostu całej branży – mówi Krystian Bestry, dyrektor zarządzający Infosys BPO Europe, wiceprezes ABSL.
Działalność rozszerzają też centra i firmy należące do polskich przedsiębiorców. – W tym roku nasze obroty wzrosły o 13 mln zł i po raz pierwszy w 15-letniej historii firmy przekroczyły 48 mln zł – mówi Anna Zawadzka z ArchiDoc. Dla swoich klientów, m.in. Telekomunikacji Polskiej oraz Kredyt Banku, firma prowadzi usługi kancelaryjne oraz sprzedaż ich produktów. W styczniu ArchiDoc uruchomiła w Warszawie call center, w którym zatrudniła 500 osób.
Centra szybko się rozwijają bo w kryzysie zarządy firm nauczyły się liczyć każdy grosz, a outsourcing na przykład usług księgowych jest tańszy niż utrzymywanie własnych finansistów.
Co prawda nie możemy się mierzyć ze światowymi liderami tego rynku. Tylko w indyjskich centrach usług zatrudnionych jest 2,5 mln osób, w Wielkiej Brytanii sektor liczy 100 tys. pracowników, natomiast w czterokrotnie mniejszych pod względem liczby mieszkańców Czechach branża zatrudnia 30 tys. ludzi i wygeneruje w tym roku 2 mld dolarów przychodu. Eksperci zapewniają jednak, że znaczenie naszych ośrodków szybko rośnie. W tegorocznym raporcie firmy doradczo-badawczej Tholons Warszawa oraz Kraków znalazły się wśród najbardziej atrakcyjnych miejsc na świecie dla lokalizacji centrów usług – odpowiednio na 38. i 11. miejscu. Na pozycji 84. znalazł się Wrocław. Autorzy zestawienia zauważają, że niedługo do grona najlepszych lokalizacji mogą dołączyć Łódź oraz Gdańsk. Według raportu „Tholons Top 100” wśród państw europejskich tak dużą liczbę wyróżnionych lokalizacji jak Polska mają tylko Wielka Brytania i Rosja.
– Chiny czy Indie są cenione za głównie za niskie koszty pracy. Mamy nad nimi tę przewagę, że potrafimy obsługiwać wymagających klientów w ich rodzimych językach, z zachowaniem europejskich standardów – mówi Patrick den Bult, dyrektor zarządzający Shell Business Service Centre Kraków. Jego centrum oferuje usługi w ponad 30 językach, w tym tureckim, niderlandzkim, węgierskim, portugalskim.
To ważny argument, bo blisko 80 proc. pracowników ośrodków ma wykształcenie wyższe i włada co najmniej dwoma językami obcymi.
Najbardziej poszukiwani
Oprócz finansistów oraz informatyków centra usług biznesowych poszukują księgowych oraz pracowników do obsługi procesów zakupowych ze znajomością takich języków, jak niemiecki, szwedzki, duński, litewski czy grecki. – W 2011 roku planujemy zatrudnienie ok. 400 specjalistów ds. operacji bankowych, z biegłą znajomością języka angielskiego i niemieckiego – mówi Raimo Kesti, dyrektor zarządzający firmy Geoban. Pracowników będą szukały także centra m.in. HP we Wrocławiu czy Infosys w Łodzi. Zapotrzebowanie na wykwalifikowanych pracowników jest tak duże, że wiele działających w Polsce firm rozpoczęło rekrutację za granicą, m.in. w Holandii, Wielkiej Brytanii, Portugalii, Rumunii, a nawet w RPA i na Madagaskarze. Przedstawiciele branży niepokoi jednak planowane przez rząd obcięcie wsparcia finansowego państwa dla inwestycji realizowanych w aglomeracjach o niskiej stopie bezrobocia. Tu bowiem lokowana jest zdecydowana większość centrów usług.
1: Gość z IP: 87.205.197.* (2010-12-31 09:58)
Należy wspierać takie działania , pozyskiwanie takich inwestycji stwarza miajsca pracy i szansę na rozwój dla młodych ludzi przygotowanych zawodowo , by takie wyzwania podjąć.
2: aa z IP: 95.51.51.* (2010-12-31 12:51)
Miejsca pracy będą, ale dla osób dobrze znających się na księgowości i podatkach, a do tego znających BIEGLE język angielski i do tego biegle conajmniej jeden inny jezyk, w tym np. (turecki, hebrajski, węgierski...), czyli jeśli ktoś pomieszkał już kilka lat w Anglii i tam pracował w księgowości, a później kilka lat np. w Turcji rówież pracując przy rachunkach i znając dokładnie terminologię księgową, podatkową itp. w tych językach, może śmiało aplikować. (No, ale nie może być za stary, bo też go nie przyjmą...) Hurra!

Resort transportu dopina drogową układankę. DGP dotarł do harmonogramu otwarć czterech kolejnych odcinków. Kierowcy mogą od wczoraj jeździć 7-kilometrowym odcinkiem autostrady A2 najbliżej Warszawy – między Konotopą a Pruszkowem. To odcinek E Budimeksu – pierwszy z pięciu budowanych na 91-kilometrowej trasie Łódź–Warszawa.








