Przedstawiciele Bumaru nie chcą rozmawiać na temat negocjacji, ale nieoficjalnie wiadomo, że produkowanymi w Łabędach wozami zabezpieczenia technicznego zainteresowane są Indie. Azjatycki partner chce kupić nawet 228 pojazdów. Za każdy trzeba zapłacić w zależności od wersji od 1 do 1,5 mln dol., wartość zamówienia może więc sięgnąć nawet 342 mln dol.

To o niespełna 40 mln dol. mniej od rekordowego jak na razie zamówienia w historii polskiej zbrojeniówki. W 2003 r. Bumar zakontraktował do Malezji 48 czołgów PT-91M wraz z wozami zabezpieczenia technicznego oraz inżynieryjnymi. Za 64 pojazdy polska firma zainkasowała 380 mln dol.

Monika Koniecko, rzecznik prasowy Bumaru, nie chce wdawać się w szczegóły prowadzonych rozmów. – Negocjacje są w toku – ucina.

Według informacji „DGP” jedną z ważniejszych nierozstrzygniętych kwestii jest udział lokalnych partnerów z Indii w produkcji zakontraktowanych pojazdów. Mimo to Bumar oczekuje, że podpisanie umowy uda się sfinalizować do końca indyjskiego roku budżetowego, czyli do końca marca 2011 r.

Według Sławomira Kułakowskiego, prezesa Polskiej Izby Producentów na rzecz Obronności Kraju, to bardzo dobra wiadomość dla naszego przemysłu obronnego. – Kończy się chudy okres w zamówieniach eksportowych – mówi Sławomir Kułakowski. Przypomina, że ostatni duży kontrakt zawarto w 2004 r. Rok po umowie na czołgi dla Malezji także Indie kupiły od Bumaru wozy zabezpieczenia technicznego o wartości 200 mln dol. Od tego czasu za granicę sprzedawano mniejsze partie uzbrojenia warte co najwyżej kilkanaście milionów. Ale jak uważa Kułakowski, już w 2011 r. może się to zmienić. Bumar negocjuje jeszcze jeden duży kontrakt z Malezją na wozy zabezpieczenia technicznego. Sprzęt elektroniczny w dużej ilości chce też sprzedać do tego kraju prywatna firma WB Electronics.