Poza nielicznymi wyjątkami inwestycje kierowane były do sektorów związanych z infrastrukturą. Oznacza to, że nieźle idzie nam wykorzystywanie środków unijnych.

Firmy zagraniczne, podobnie jak w wypadku transakcji na rynku wtórnym, inwestowały w przedsięwzięcia związane z nieruchomościami handlowymi. Nawet obecny w Polsce od lat szwedzki koncern Ikea, kojarzony dotąd z meblami i wyposażeniem wnętrz, inwestuje nie w kolejną fabrykę, ale w powierzchnie handlowe do wynajęcia.

Mimo że skala tych inwestycji wypada blado przy zaangażowaniu krajowych podmiotów publicznych, to inwestycje w obiekty handlowe i biurowe świadczą o tym, że zagranica wierzy we wzrost konsumpcji i rozwój biznesu. Przesunięcie profilu inwestycji z przemysłu na usługi to sygnał, że Polska przez inwestorów jest już traktowana jako dojrzały rynek konsumencki, a nie tylko tanie zaplecze produkcyjne.