Na poniedziałkowej konferencji Balcerowicz powiedział, że po ostatnich deklaracjach rządu można odnieść wrażenie, iż główny problem finansów naszego państwa to reforma emerytalna. "Łączne wydatki w całych finansach publicznych stanowią w tym roku ok. 45 proc. PKB, z tego na transfery do OFE, czyli drugiego filaru, który należy traktować jako inwestycję, przypada 1,6 proc. PKB" - mówił.

"Trzeba odejść od przekazu, że główną, czy jakąkolwiek istotną przyczyną problemów w finansach publicznych jest problem reformy emerytalnej" - powiedział szef FOR.

Dodał, że obecny, prawie 8-proc. deficyt w finansach publicznych to wynik niefrasobliwości i lekkomyślności poprzednich ekip oraz późniejszego spowolnienia gospodarczego. "Ten rząd, w porównaniu z poprzednim, który lekceważył przyszłość (...) robi więcej, ale to "więcej" nie może oznaczać uderzenia w jedną z najważniejszych reform w Polsce - reformę emerytalną" - uważa Balcerowicz.

"Transfery do OFE stanowią zaledwie 3,5 proc. wydatków publicznych"

Współpracujący z FOR członek Rady Polityki Pieniężnej dr Andrzej Rzońca podkreślił, że koszty transferu do OFE nie są źródłem dużego deficytu sektora finansów publicznych. "Transfery te stanowią zaledwie 3,5 proc. wydatków publicznych. Są więc dużo mniejsze od corocznego wzrostu wydatków publicznych. Gdyby od 2007 r. rosły (wydatki) w tempie 3,5 proc., to (...) w przyszłym roku deficyt byłby niższy od 3 proc. PKB, a z Polski mogłaby zostać zdjęta procedura nadmiernego deficytu" - powiedział.

Dodał, że likwidacja lub ograniczenie OFE mogłoby wywołać negatywne reakcje ze strony rynków finansowych. Wskazał, że taką reakcję można było ostatnio obserwować na Węgrzech.