Pekao chce wyjść z Ukrainy, PKO BP na razie się trzyma, chociaż musi mocno przemeblować swoją strategię. Getin milczy na temat swoich planów, choć w kredytach samochodowych czuje się mocny. Jedno jest pewne: polskie banki nie zdobyły mocnej pozycji na Ukrainie. Ich oddziały zajmują odległe pozycje w czwartej i piątej dziesiątce.

Do tej samej kieszeni

Ponieważ po ukraińskie banki nie ustawiają się kolejki, analitycy uważają, że spółkę OJSC UniCredit Bank, w której Pekao ma 100 proc. udziałów, odkupi jego właściciel, czyli sam UniCredit. Grupa ma na Ukrainie jeszcze jeden bank – Ukrsotsbank. Już wcześniej była mowa o ich połączeniu, ale plany fuzji pokrzyżował kryzys.

Analitycy dobrze oceniają decyzję Pekao. – Prowadzenie dwóch biznesów w jednym kraju na dłuższą metę powoduje wyższe koszty, co ma znaczenie nawet dla takich gigantów jak UniCredit – mówi Michał Sobolewski z IDMSA.

OJSC UniCredit Bank należy do rynkowych maluchów. Zajmuje 26. miejsce pod względem wielkości aktywów. Wynoszą one 6 mld hrywien. Tymczasem Ukrsotsbank jest numerem 6. z aktywami na poziomie 55,9 mld hrywien. – Chociaż OJSC nie przynosił strat, to skala jego działalności była mikroskopijna w porównaniu z tym, co Pekao ma w Polsce – mówi Tomasz Bursa z Ipopema Securities. Po pierwszym półroczu Pekao w Polsce zarobił 1,22 mld zł, a zysk ukraińskiego banku wyniósł 20 mln zł. Dodatni wynik to zasługa ostrożnej polityki Pekao, który na Ukrainie postawił na obsługę m.in. dużych koncernów międzynarodowych.

Trudny rynek

O tym, że na Ukrainie trudno się dorobić, wie PKO BP. W tym roku jego Kredobank, 35. bank pod względem aktywów na Ukrainie (2,54 mld hrywien), przyniósł 58 mln zł straty, a w zeszłym roku – aż 190 mln zł. Jednak mimo fatalnych wyników PKO BP nie chce sprzedawać ukraińskiej spółki. – Skupiamy się w tym momencie na restrukturyzacji zarówno portfela kredytowego, jak i polegającej na dostosowaniu kosztów do przychodów – mówi Krzysztof Dresler, przewodniczący rady nadzorczej Kredobanku i wiceprezes PKO BP. Bank ma ok. 140 placówek i zatrudnia do 2 tys. pracowników. Jego problemem jest odzyskanie udzielonych pożyczek. W przeciwieństwie do instytucji należącej do Pekao dawał kredyty klientom detalicznym.

Niewiadomą pozostaje Plus Bank, należący do Getin Holding. Jak twierdzą przedstawiciele Getinu, jest on obecnie najsilniejszym graczem na rynku kredytów samochodowych.

Ale po porównaniu go z bankami uniwersalnymi wypada blado. Zajmuje 53. miejsce, a jego aktywa to zaledwie 407 mln hrywien. Możliwe jest rozszerzenie oferty o inne produkty detaliczne, ale na razie nie ma żadnych informacji o tym, kiedy to nastąpi.