Zasada wzajemności w dostępie do zamówień publicznych jest jedną z podstaw przyjętej we wtorek przez Komisję Europejską strategii handlowej UE do roku 2015.

"Podam niedawny przypadek: budowanie autostrady w Polsce. Była znacząco niższa oferta chińskiej firmy. W dodatku budowa tej części autostrady było dotowana z unijnego budżetu. To jest coś, czego nie możemy zaakceptować. Sądzę też, że to nie jest do zaakceptowania dla opinii publicznej. A w polityce chodzi też o to, by robić rzeczy, które są do zaakceptowania przez opinię publiczną" - powiedział na konferencji prasowej.

Z tym, że - jak KE zapewniała PAP w styczniu br. - odcinek autostrady A2 ze Strykowa do Konotopy, o którym mówił komisarz, nie jest budowany z funduszy unijnych. KE stała wówczas na stanowisku, że skargi na dumping ze strony konsorcjum chińskich firm z liderem China Overseas Engineering Group Co. Ltd. powinien rozpatrzyć polski Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Rzecznik ministerstwa infrastruktury Mikołaj Karpiński powiedział we wtorek PAP, że odcinek autostrady A2 ze Strykowa do Konotopy, na wybudowanie którego podpisano umowę z chińskim wykonawcą, nie jest dofinansowany z funduszy europejskich. Dodał, że to cały komentarz resortu w tej sprawie.

Chińczycy podpisali we wrześniu ub.r. umowę na wybudowanie dwóch odcinków z podzielonego na pięć fragmentów 91-kilometrowej autostrady. Chińczycy mają zbudować za 754,5 mln zł pierwszy odcinek oraz trzeci za 534,5 mln zł.

"Rozumiemy, że to taniej" - przyznał de Gucht. Dopuszczenie Chińczyków do inwestycji drogowych w UE uznał jednak za "subsydiowanie ich naszymi własnymi pieniędzmi", podczas gdy UE nie ma skutecznego dostępu do chińskiego rynku tego rodzaju zamówień publicznych.

"Ludzie nie sądzą, że to jest do zaakceptowania, i słusznie. W tego rodzaju sytuacjach powinniśmy mieć prawo do reagowania i będziemy to robić" - zadeklarował. Na razie - podkreślił - UE nie ma prawnych możliwości działania w obronie swojego rynku zamówień publicznych.

Dlatego w strategii KE przewiduje "instrument wzajemności", który da możliwość ograniczenia dostępu krajom trzecim do rynku zamówień publicznych w UE. Komisarz tłumaczył, że ma się to odbywać "w sposób sektorowy, określony, umiarkowany, skupiając się na praktykach, których nie akceptujemy u innych". Zdaniem De Guchta, instrumentu wcale nie trzeba będzie często stosować, bowiem samo jego istnienie skłoni partnerów handlowych do otwarcia swoich rynków dla firm z UE.

"Zasada wzajemności nie oznacza protekcjonizmu - podkreślił De Gucht. - Jeżeli oni mają dostęp do naszego rynku, to my powinniśmy mieć to samo na zasadzie wzajemności".

Nowa unijna strategia handlowa ma przyspieszyć wzrost gospodarczy i tworzenie nowych miejsc pracy w UE. KE szacuje, że liberalizacja handlu w ramach WTO i bilateralnie z głównymi partnerami handlowymi, takimi jak Indie i kraje Ameryki Południowej Mercosur zwiększy unijny PKB o ponad 1 proc. rocznie.

Strategia ma pozwolić UE na zachowanie pierwszego miejsca na świecie, jeśli chodzi o wyminę handlową i inwestycje zagraniczne, wyprzedzając USA, Japonię, Chiny i Rosję. W 2009 r. unijny eksport wyniósł 1,6 bln euro, czyli 13 proc. unijnego PKB. W tym: 1094,2 mld euro stanowiły towary zaś 473,1 mld euro - usługi. Ponadto, suma zagranicznych inwestycji bezpośrednich w UE wyniosła 221,7 mld euro.