Jeronimo Martin Dystrybucja, portugalski właściciel sieci dyskontów Biedronka, zamierza w ciągu 4 – 5 lat podwoić skalę działalności w Polsce.

Ta zapowiedź jest reakcją na przyspieszenie ekspansji przez innego czołowego gracza na naszym rynku – Carrefoura.

Biedronka przelicytowała w swoich zapowiedziach francuskiego rywala. Mówi o otwieraniu co roku 300 sklepów, podczas gdy Carrefour zadeklarował ponad 100.

Obie sieci do przyspieszenia rozwoju w naszym kraju zachęcają dobre wyniki. Mimo spadku koniunktury notują one stały wzrost sprzedaży. W 2009 r. Carrefour osiągnął 2,8 proc. wzrost obrotów do kwoty ponad 8 mld zł. I półrocze tego roku przyniosło kolejny wzrost na poziomie 6,2 proc.

Biedronka z kolei przyznaje, że w tym roku może paść rekord w jej wynikach na naszym rynku. W 2009 r. sieć odnotowała o 29 proc. większy obrót niż w poprzednim. Sprzedaż sięgnęła 16 mld zł. W pierwszym półroczu 2010 r. wzrosła o kolejne 18,1 proc. Polska Biedronka generuje już 55 proc. obrotów portugalskiej Grupy Jeronimo Martins. To o 4 pkt proc. więcej niż na koniec ubiegłego roku. Na koniec 2010 roku Biedronka ma już odpowiadać za 60 proc. przychodów całej firmy.

– Wciąż widzimy ogromny potencjał dla naszej sieci w kraju. Miejsce na nowe Biedronki jest zarówno w małych miastach, które są jeszcze nienasycone pod względem nowoczesnego handlu, jak i w większych miastach. Na mapie inwestycji jest też Warszawa, w której sieć ma już 30 sklepów – powiedziano nam wczoraj w Jeronimo Martin Dystrybucja. Sieć jest już obecna w 600 miejscowościach w kraju.

Co więcej Biedronka, podobnie jak Carrefour, również chce rozwijać swoją ofertę asortymentową pod marką własną. Obecnie obejmuje ona około 900 produktów. W przypadku francuskiej sieci jest to aż 5,5 tys. rodzajów towarów.

– Sprzedaż produktów pod własnymi markami stanowi około 60 proc. naszego obrotu. Nasz asortyment jest dynamiczny i podąża za tendencjami rynkowymi i potrzebami konsumentów – mówi Pedro da Silva, dyrektor generalny spółki JMD.