Według opublikowanych wczoraj danych GUS produkcja przemysłu wzrosła we wrześniu o 11,8 proc. w skali roku. To nieco więcej, niż spodziewał się rynek – analitycy prognozowali około 11 proc. Za wzrost nadal odpowiada popyt na nasze towary za granicą. To niespodzianka, jeśli weźmie się pod uwagę, że ostatnio przeważały informacje o schładzaniu gospodarki u naszych głównych partnerów handlowych.

– Tymczasem w większości branż nastawionych na eksport mamy solidne dwucyfrowe wzrosty. Wyjątkiem jest produkcja mebli, która spadła – mówi Marta Petka-Zagajewska, ekonomistka Raiffeisen Banku.

Produkcja komputerów i elektroniki wzrosła we wrześniu o ponad 40,3 proc. Niewiele mniej – o 40,1 proc. – zwiększyła się produkcja chemikaliów, a o prawie 24 proc. – wyrobów z metali.

– Same firmy sygnalizują, że napływ zamówień eksportowych, co prawda mniejszy niż na początku roku, pozwala utrzymać wysoką dynamikę produkcji, choć pewnie w kolejnych miesiącach będzie to trudne do powtórzenia – mówi ekonomistka.

Jej zdaniem dane o produkcji we wszystkich miesiącach trzeciego kwartału wskazują, że PKB mógł wzrosnąć o około 3,5 proc. Większymi optymistami są analitycy Banku BPH, którzy spodziewają się nawet 3,6-proc. wzrostu. To oznaczałoby, że gospodarka przyspiesza – w II kwartale PKB wzrósł o 3,5 proc.

Czy dobre dane o produkcji skłonią Radę Polityki Pieniężnej do podwyżek stóp już w październiku? – Chyba nie przeważą szali ku podwyżce. Przed nami jeszcze kolejne dane, np. o sprzedaży detalicznej we wrześniu. Dla części członków RPP są one istotne – mówi Piotr Bielski, ekonomista BZ WBK.

Jego zdaniem bardziej prawdopodobna jest podwyżka stóp w listopadzie o 25 pkt bazowych. W grudniu prawdopodobnie ruchów nie będzie i do zaostrzania polityki pieniężnej RPP wróci w I kwartale 2011 r..

– Do połowy 2011 r. stopa referencyjna NBP wzrośnie do 4,5 proc. z 3,5 proc. obecnie. Po tym nastąpi dłuższa przerwa – mówi ekonomista BZ WBK.