To najbardziej pesymistyczna ocena stanu drugiej gospodarki świata od dwóch lat. Jej powodem są wspomniane umacnianie się rodzimej waluty oraz spadek globalnego popytu na japoński eksport -  relacjonuje BBC.

W ostatnich miesiącach japoński rząd utrzymywał, że gospodarka ciągle się rozwija. Jednak teraz władze prognozują spowolnienie przez pewien okres. Słabnie zwłaszcza eksport do innych krajów azjatyckich, co dalej podcina eksporterów, ponoszących negatywne skutki silnego jena.

Japońska waluta pozostaje na najwyższym poziomie wobec dolara od 15 lat, chociaż w zeszłym miesiącu ministerstwo finansów zdecydowało się na interwencję na rynku walutowym po raz pierwszy od sześciu lat.

Premier Naoto Kan uruchomił pakiet stymulacyjny na kwotę 5,1 bln jenów (63 mld dolarów) w celu zwiększenia ochrony eksporterów, których zyski są zjadane z powodu fatalnego kursu wymiany.

Na zamknięciu rynku w Tokio, kupowano dolara za 81,44 jenów, wobec najnowszego maksimum na poziomie 81,27 jenów. Przedstawiciele japońskiego ostrzegają, że nie można wykluczyć powrotu recesji.