O tym, ile ostatecznie drobnych inwestorów będzie kosztował jeden papier GPW, będzie wiadomo pod koniec października.

Cena maksymalna znajduje się pośrodku wycen analityków. Krajowi brokerzy wartość jednego papieru GPW szacowali na 35 – 50 zł. Przy cenie 43 zł za akcję wartość oferty giełdy wyniesie 1,15 mld zł, a całej spółki 1,8 mld zł. MSP chce sprzedać do 26,78 mln akcji, czyli ok. 64 proc. GPW.

Duże zainteresowanie

Do drobnych inwestorów ma trafić do 25 proc. akcji sprzedawanych przez Skarb Państwa, ale pula może zostać powiększona do 30 proc. Jedna osoba będzie mogła złożyć zapis na maksymalnie 100 i minimalnie na 10 akcji. To oznacza, że wartość największego zapisu sięgnie 4,3 tys. zł. Przy założeniu, że nie dojdzie do redukcji, w ofercie będzie mogło wziąć udział nawet 80 tys. drobnych inwestorów.

– W transzy indywidualnej redukcja zapisów jest jednak więcej niż pewna. To oferta znacznie mniejsza niż PZU i Tauronu, a ze względu na rozpoznawalność spółki może się nią zainteresować zbliżona liczba osób – mówi Roland Paszkiewicz z CDM Pekao.

Akcje największego polskiego ubezpieczyciela kupiło ponad 250 tys. inwestorów indywidualnych, a Tauronu ponad 230 tys.

– Wycena GPW z jednej strony odzwierciedla wyższy potencjał jej wzrostu niż giełd z rynków rozwiniętych i brak konkurencji ze strony alternatywnych systemów obrotu, a z drugiej mniejszą skalę polskiego rynku pod względem wielkości gospodarki w porównaniu z krajami takimi jak na przykład Brazylia. Sądzę, że przy tej cenie akcje GPW znajdą nabywców wśród inwestorów instytucjonalnych – mówi Pawel Kozub z UniCredit CAIB.

Za drogo

Instytucje, do których może trafić 70 – 75 proc. akcji sprzedawanych w ofercie, z jej oceną jeszcze się wstrzymują. MSP nie podaje, przy jakim przedziale cenowym będzie budowana książka popytu. Pojawiają się jednak głosy, że 43 zł to cena zbyt wysoka. Według Sebastiana Buczka z Quercus TFI może ona ograniczyć ewentualne zyski z inwestycji w akcje GPW w czasie debiutu.

– Moim zdaniem 43 zł to cena wyśrubowana. Jednak to jak ostatecznie oferta sprzeda się wśród instytucji, będzie zależało w dużej mierze od koniunktury na rynkach akcji – mówi szef Quercus TFI.

Przedstawiciele krajowych TFI twierdzą też, że biorąc pod uwagę kapitalizację GPW nie jest papierem, który będzie musiał od razu po debiucie znaleźć się w ich portfelach. Dodają, że na plus spółki należy zaliczyć m.in. przejrzystość prowadzonego biznesu i perspektywę stałej wypłaty dywidendy.

– To firma typowo funduszowa – mówi Marek Mikuć z Allianz TFI.

GPW chce przeznaczać na dywidendę 30 – 50 proc. rocznego zysku netto. Firma nie podaje prognoz finansowych. W 2009 roku jej zysk netto wyniósł 100,7 mln zł, a w 2008 roku 89,7 mln zł. W I półroczu 2010 r. zarobiła 54,4 mln zł.

MSP zapowiada, że akcji w ofercie nie kupią inwestorzy branżowi, czyli inne giełdy.

Biura maklerskie przygotowują ofertę

Większość domów maklerskich najpóźniej w poniedziałek przedstawi promocyjną ofertę dla inwestorów zainteresowanych udziałem w ofercie GPW. Z promocją wystartował już m.in. ING Securities, który obniżył od 0,39 proc. prowizję dla zleceń na akcje giełdy składanych telefonicznie lub osobiście. Nowi klienci nie będą też płacili w 2010 roku za prowadzenie rachunku maklerskiego. Tej opłaty nie będzie pobierał również DM BZ WBK. Broker planuje także promocję w prowizji pobieranej przy zakupie akcji. Całkowite zwolnienie z prowizji maklerskiej możliwe jest w BM Alior, pod warunkiem że jego klient zarekomenduje minimum dwóm osobom otwarcie rachunku i złożenie zapisu na GPW. Każda będzie zwolniona z prowizji. GPW to jedna z ostatnich dużych prywatyzacji przez giełdę.