150 domów czeka w Poznaniu, by móc się podłączyć do systemu miejskiej kanalizacji. W warszawskim osiedlu Miasteczko Wilanów do dziś nie ma publicznych szkół ani przedszkoli, a drogi są niedokończone. Ani urzędy centralne, ani gminy nie nadążają z budową infrastruktury za rozwojem miast i osiedli.

Orlik zamiast szkoły

– Oszacowanie strat, które ponoszą obywatele i inwestorzy w skali kraju, jest niezwykle trudne – mówi „DGP” Andrzej Sadowski z Centrum im. Adama Smitha. Kosztowne byłoby zarówno opracowanie metodologii, jak i samo badanie, ile kosztuje nas to, że rząd i samorządy wywiązują się ze swoich obowiązków.

Trudno policzyć, ile traci obywatel, który stoi w korkach, codziennie dowozi dzieci do szkół i przedszkoli w innych dzielnicach czy korzysta z prywatnej przychodni, bo w jego okolicy nie ma publicznej.

Warszawskie Miasteczko Wilanów to pokazowe osiedle. Świetnie zaprojektowane, zdobywające międzynarodowe nagrody, nowoczesne, luksusowe. Ma jednak jedną wadę. Jest prywatne, więc nie ma tam państwowego przedszkola, szkoły podstawowej i gimnazjum. Wprawdzie miasto kupiło już działkę pod budowę szkoły, ale na razie powstaje tam wyłącznie Orlik. Pierwszy autobus zaczął jeździć po kilku latach od czasu, gdy zamieszkali pierwsi lokatorzy.

– Tu nawet policja i straż miejska nie zaglądają. Za ochronę mieszkańcy muszą płacić sami. Drogi zimą odśnieżał wynajęty traktor, bo dzielnica się nimi nie interesowała – mówi „DGP” reżyser i autor książek Sylwester Latkowski mieszkający od ośmiu lat na tym osiedlu. Rzeczywiście miasto przejęło drogi dopiero ostatniej zimy.

Jak się tłumaczą władze dzielnicy? – Tam jest zameldowanych tylko 2600 ludzi – mówi rzeczniczka dzielnicy Małgorzata Franaszczak.

Tymczasem sami mieszkańcy szacują, że już teraz mieszka ich ponad 10 tys., a docelowo będzie około 30 tys.

– Nie chcąc mieszkać stale na terenie budowy, sami wzięliśmy się za porządkowanie terenów zielonych – mówi Anna Mirska-Perry, inicjatorka już trzech społecznych akcji upiększania osiedla. Mieszkańcy sadzili drzewa, czyścili kanał, a nawet ufundowali ławki.

Przestarzała infrastruktura

Od ponad dwóch lat poznańska firma Aquanet nie wydaje pozwoleń na przyłączenie się do kanalizacji miejskiej inwestycjom w prawobrzeżnej części miasta. Powodem jest niewydolny system kanalizacyjny. Został on zbudowany tuż po II wojnie światowej i od kilkunastu lat jest przeciążony. Budowa nowego prawobrzeżnego kolektora, wartego ok. 100 mln zł, dopiero ruszyła.

Jak na zbawienie czekają na niego mieszkańcy Szczepankowa, Starołęki, Swarzędza, Łaciny, łącznie ok. 150 podmiotów. Ci, którzy postawili tam nowe domy i muszą teraz dobudowywać szamba. Swoje plany inwestycyjne musiały natomiast odłożyć większe podmioty: hotele, kampus Politechniki Poznańskiej, centrum logistyczne wraz ze specjalną strefą ekonomiczną, Ikea czy M1.

Przedstawiciele firmy nie zgadzają się z zarzutem. Podkreślają złożoność inwestycji oraz długotrwałość procedur przetargowych.

– Było to też uzależnione od pozyskania finansowania – wyjaśnia Dorota Wiśniewska, rzeczniczka Aquanetu. Część inwestycji powstaje ze środków unijnych, część z funduszy firmy.

Ze strony prawa

Prawo nakłada na inwestora i organy administracji architektoniczno-budowlanej obowiązki zapewnienia poszanowania występujących w obszarze oddziaływania obiektu uzasadnionych interesów osób trzecich, w tym zapewnienie dostępu do drogi publicznej. Inwestor przed przystąpieniem do robót budowlanych oraz w trakcie ich realizacji ma obowiązek zagwarantować ochronę interesów osób trzecich. Inwestycja nie może w szczególności pozbawić dostępu innych nieruchomości do drogi publicznej, możliwości korzystania z wody, kanalizacji, energii elektrycznej i cieplnej oraz ze środków łączności, a także dopływu światła dziennego do pomieszczeń przeznaczonych na pobyt ludzi. Inwestor musi także zapewnić ochronę przed uciążliwościami powodowanymi przez hałas, wibracje, zakłócenia elektryczne, promieniowanie oraz ochronę przed zanieczyszczeniem powietrza, wody i gleby.

Środki ochrony interesów osób, których nieruchomości znajdują się w strefie oddziaływania obiektu budowlanego, nie są wyczerpująco wymienione w ustawie – Prawo budowlane. Od rodzaju inwestycji zależy określenie konkretnych gwarancji zabezpieczających interes właścicieli sąsiednich nieruchomości.