Ministerstwo Skarbu Państwa zakończyło analizy ofert wiążących na przejęcie kontroli w Enei. Dziś inwestorzy zostaną poinformowani o wyborze pary, z którą przeprowadzone będą równolegle ostateczne negocjacje w sprawie sprzedaży grupy energetycznej. Jak dowiaduje się „DGP”, decyzja zostanie podjęta w ostatniej chwili. Powód – wszystkie cztery oferty oscylują wokół 24 zł za akcję, czyli 5,4 mld zł za 51 proc. kapitału.

– Różnice w wysokościach ofert są tak niewielkie, że cena nie będzie decydująca – mówi osoba znająca szczegóły prywatyzacji Enei.

Oferty wiążące złożyły firmy Kulczyk Investments oraz Energeticky a Prumyslovy Holding (EPH), a także GDF Suez oraz EDF, w których udziały ma rząd francuski.

Jak dowiedział się „DGP”, resort bardzo uważnie przyglądał się zdolności inwestorów do jak najszybszego sfinalizowania transakcji. Według nieoficjalnych informacji – najsłabiej wyglądają gwarancje Czechów. Oferta EPH jest warunkowa, a to oznacza, że inwestor będzie szukał finansowania dopiero po wygranej w wyścigu. Oferty GDF Suez i EDF również są warunkowe. Jako jedyny ofertę gwarantowaną złożył Kulczyk Invesments, który uzgodnił finansowanie projektu z dwoma bankami i konsorcjum funduszy inwestycyjnych. To stawia go w roli faworyta do wejścia do ostatecznej rozgrywki. Drugim finalistą najprawdopodobniej będzie GDF Suez, ponieważ rząd Francji ma „tylko” 36 proc. jego akcji, podczas gdy w EDF – blisko 90 proc. Aleksander Grad, minister skarbu, woli inwestora mniej uzależnionego od Paryża.

Walka o przychody ze sprzedaży Enei nabiera rumieńców, bo rząd obawia się, że w tym roku nie uda mu się sfinalizować sprzedaży Polskiej Grupie Energetycznej akcji Energi, co zniweczyłoby szanse na zrealizowanie założonych na ten rok wpływów z prywatyzacji na poziomie 25 mld zł. Skarb podał już co prawda, że na koniec września sprzedał majątek za ponad 20,7 mld zł, ale wlicza w to 7,5 mld zł za Energę. A tę transakcję blokuje urząd antymonopolowy i jak wynika z informacji „DGP”, w tym roku zgody na nią nie będzie.

To dlatego rząd w ekspresowym tempie sprzedał w ubiegłym tygodniu zagranicznym inwestorom 10 proc. akcji PGE za 4 mld zł. Przed 31 grudnia chce również zaksięgować wpływy ze sprzedaży Enei.

– Chcemy przeprowadzić cały proces tak, żeby móc w tym roku go sfinalizować – powatarza Aleksander Grad.