Z rządowych planów wielkiego cięcia urzędniczych etatów najpewniej nic nie wyjdzie. Zamiast redukcji będzie ustawa o nietykalności biurokratów. Rząd zakłada znaczące cięcia w administracji, które mają przynieść budżetowi miliard złotych. Czy będą to faktyczne oszczędności, czy tylko operacja księgowa?
Publikacja: 6 września 2010, 03:00 Aktualizacja: 6 września 2010, 12:37
Zgodnie z ustawą o racjonalizacji zatrudnienia w przyszłym roku ze stanowiskiem pożegnać się miał co dziesiąty pracownik państwowej administracji: w ministerstwach, urzędach wojewódzkich i różnych agencjach rządowych. Ale urzędnicy zadbali, by do dokumentu weszły rozwiązania, które całym rzeszom biurokratów gwarantują nietykalność.
Oprócz osób w wieku przedemerytalnym pod ochroną będą m.in. naczelnicy wydziałów, urzędnicy zajmujący kierownicze stanowiska państwowe, główni księgowi oraz pracownicy służby bhp. – To kompletny absurd. Ustawa dzieli urzędników na lepszych i gorszych ze względu na zajmowane stanowisko – mówi poseł Lewicy Witold Gintowt-Dziewałtowski, członek Rady Służby Cywilnej. Jego zdaniem zwolnienia prowadzone będą na oślep, według rozdzielnika, a nie tam, gdzie są naprawdę potrzebne.
Zanim dojdzie do zwolnień, kierownicy urzędów mają czas do 1 lutego przyszłego roku na przygotowanie informacji dla premiera, ile osób zamierzają zwolnić. Projekt ustawy daje im możliwość wnioskowania o pozostawienie zatrudnienia na niezmienionym poziomie ze względu na konieczność zapewnienia bezpieczeństwa państwa czy znaczenie wykonywanych zadań. Jaki resort uzna, że nie ma takiej konieczności?
Ustawa o racjonalnym zatrudnieniu wylicza instytucje, których redukcje nie obejmują, bo one podlegają bezpośrednio Sejmowi – to kancelarie Sejmu, Senatu i prezydenta, Najwyższa Izba Kontroli, Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji czy Naczelny Sąd Administracyjny. Ale też rząd nie przygotował żadnych ustaw ograniczających zatrudnienie w tych instytucjach. Pytanie, czy w trakcie prac nad budżetem koalicja rządowa zdecyduje się okroić ich budżety, by w efekcie wymusić redukcje. Wtedy też dowiemy się, czy zapowiedzi cięć personalnych w kancelariach premiera i prezydenta wejdą naprawdę w życie.
Dobrym przykładem rozrostu biurokracji jest Kancelaria Prezydenta. Najniższe zatrudnienie było za prezydentury Lecha Wałęsy, którego kompetencje były największe – pracowało tam wówczas 159 osób. Aleksander Kwaśniewski zatrudniał już 250 pracowników, za prezydentury Lecha Kaczyńskiego pracowało tam ponad 340 osób.
Gabinet Donalda Tuska już drugi raz próbuje rozprawić się z państwową biurokracją. Przygotowany w ubiegłym roku projekt ustawy o redukcji zatrudnienia w administracji publicznej trafił do kosza, po tym jak szefowie urzędów zgłosili do niego ponad 600 uwag.
W ciągu ostatnich dziesięciu lat grupa urzędników zwiększyła się o 47 tys. i wyniosła w 2009 r. 183 tysiące, czyli o 35 proc. więcej. A pensje biurokratów tylko w ubiegłym roku pochłonęły blisko 10 mld zł.
Tylko za rządów Platformy Obywatelskiej przybyło 10,5 procent urzędników. Zakładana przez rząd redukcja biurokracji nie oznacza więc nawet powrotu do stanu wyjściowego.
źródło:
Dziennik Gazeta Prawna

41: urzednik z IP: 145.237.90.* (2010-09-10 09:00)
Patrząc na to co piszą osoby w komentarzach nie chce się komentować...
40000 nowych urzedników za PO? A gdzie? Konkrety poproszę. Mamy za dużo urzedników? A jak to wyliczyliście? Na jakiej podstawie?
Ponieważ cały czas jest mowa o tym, że "urzędników jest za dużo" (p)osły w parlamencie jak barany, a za nimi reszta naszego wykształconego i "praworządnego" społeczeństwa powtarza mantrę. A ja wam powiem że G... PRAWDA!
Wg wyliczeń UE mamy za mało urzedników! W UE jest wskaźniki liczba urzędników do liczby mieszkańców. Ciekawe, że w tym wskaźniku (wg ostatnio opublikowanych danych) z 2007r. zajmowaliśmy 2 miejsce... od końca wśród krajów UE. Ciekawe dlaczego ten wskaźnik od tego czasu NIE JEST NIGDZIE W POLSCE publikowany i opisywany mimo, iż UE podaje go co roku!
W 2007r. został zrobiony w służbach skarbowych podległych MF audyt zewnętrzny. Ciekawe były wyniki tego audytu. Wyszło z niego że ze wzgledu na "ogrom nowych zadań i obowiazków" jakie zostały nałożone na organy skarbowe od wejścia Polski do UE słuzba ta cierpi na ok15-20% deficyt pracowników. Wszystkie rządy (PiS-owskie również) wiedząc o tym łataja ta dziurę stazystami z uczelni i stażystami z bezrobocia. Co 3 m-ce do us-ów przychodza nowe osoby na staże. Obecny rząd widocznie wpadł na pomysł iż zamiast praconików urzedów - których uparcie powtórzę jest za mało - lepiej będzie zatrudnic więcej stażystów. Ciekawe tylko dla kogo bedzie to lepsze, bo uwazam iz dla podatników i pracowników zarówno zwalnianych jak i tych co zostaną oraz dla budżetu napewno to lepsze nie będzie. No chyba, że dla podatników takich jak niektórzy na tym forum którzy z checią dostana decyzje napisaną przez stazystę zaskarżą ją i "wydębią" sobie jeszcze (znówz budżetu) odszkodowanie od skarbu państwa.
Ale cóż... ustawa przejdzie bo nijaki Waldemar P. juz dogadał się z Donaldem T. iz ta ustawa przejdzie w zamian za nie ruszanie mumii zwanej KRUS-em. Rączka rączkę myje...
42: boomerang z IP: 84.131.100.* (2010-09-13 20:13)
a co z emerytami policjantami czy wojskowymi? dlaczego tam nie szuka sie dochodow ?dlaczego zaden rzad nie jest w stanie odebrac im przywileje?ich wczesna emerytura ma byc uzasadninona ich kosztem zdrowia,w jakich to nniby stresujacych waerunkach pracuja,a ci dorabiaja w firmach ochraniarskich i tamm sa w pelni sil "bodygardami"! tam spotykaja swoich kolegow po fachu , starych "milicjantow"55 , 60 latkow ktorzy dorabija tam tez do swych "nedznych " emerytur! przeciez oni sie smieja nam w twarz , podatnikom!dlaczego wszyscy chca polske okrasc ? gdzie uczyciwosc, sprawiedliwosc? to jakis zla film!!
43: JoannaK. z IP: 94.251.227.* (2010-09-15 19:02)
Cięcia w administracji!!?? A kto w 2009 roku zwiększył tam zatrudnienie o 16 tys. osób ?? Teraz będą cięcia aby wszystko było po staremu. Najlepiej aby Pani Fedak ze swoją świtą odeszła z resortu, bo jej pomysły wołają o pomstę do nieba. Niech się weźmie za swoje apanaże i darmowe emerytury ( bo nie wypracowane ) rolników których jak święte krowy nie można ruszyć. Niech chłopki nie wchodzą do żadnego rządu!!! już dość tego zakłamania i ciągłego "tykania" emerytów, którym zabiera się wszystko, bo niech za 40 lat pracy dostaną głodowe wypłaty i niech najlepiej zejdą z tego świata!! Pani Fedak i Pan Pawlak nie będą mogli spokojnie umrzeć za nasze gnębienie!!!
44: Marek z IP: 83.27.103.* (2010-10-14 12:18)
To smutne. Jeden lider skłóca naród do tego stopnia, że Polak Polakowi wilkiem. Drugi lider stosujący politykę miłości mówi jedno a robi drugi ( ten pierwszy robi zresztą również to samo). CZas biegnie a Polska bardzo powoli, ale się stacza. Im dłużej żyję w wolnym kraju i obserwuję nasze rządy na naszym własnym podwórku, tym mniej dziwi mnie nasza burzliwa historia, powodem której była np. nasza słabość. Przeważnie byliśmy słabi. Słabość zawdzięczaliśmy tylko sobie. Minęło 100 lat a historia nadal się powtarza. Obciążenie genetyczne?
45: Racjonalizator z IP: 195.68.233.* (2010-11-01 19:09)
Zamiast wdawać się w mniej lub bardziej pseudonaukowe dywagacje dotyczące niekontrolowanego procesu wzrostu zatrudnienia w administracji, proponuję wprowadzić prosty zabieg, polegający na zmniejszeniu funduszu płac we wszystkich instytucjach administracji rządowej i samorządowej, to wtedy biurokraci sami zaczną się zwalniać, ci bardziej aktywni i kreatywni poszukają sobie innej, lepiej płatnej pracy, co w konsewkwencji doprowadzi do zmniejszenia zatrudnienia. I o to przecież chodzi. Inna sprawa, że pozostaną sami nieudacznicy, ale tutaj nie ma dobrych rozwiązań. A za zwiększenie zatrudnienia biurokracji w okresie 3 lat rządów Tuska wiadomo kto ponosi odpowiedzialność; ten kto obiecywał nam przed wyborami w 2007 ideę TANIEGO PAŃSTWA.

Resort transportu dopina drogową układankę. DGP dotarł do harmonogramu otwarć czterech kolejnych odcinków. Kierowcy mogą od wczoraj jeździć 7-kilometrowym odcinkiem autostrady A2 najbliżej Warszawy – między Konotopą a Pruszkowem. To odcinek E Budimeksu – pierwszy z pięciu budowanych na 91-kilometrowej trasie Łódź–Warszawa.








