Według szacunków do Polski w czasie Euro 2012 przyjedzie nawet milion kibiców z całej Europy. Wielu z nich będzie przemieszczać się między miastami – gospodarzami imprezy.

Rząd chce im to ułatwić, a przy okazji zachęcić do korzystania z transportu publicznego, by odciążyć drogi krajowe i autostrady, których i tak nie zdążymy wybudować przed czerwcem 2012 roku. Stąd pomysł na kartę euro. – To będzie zunifikowany bilet na przejazd wszystkimi środkami transportu w Polsce – mówi prezes PL.2012 Marcin Herra.

Nie będzie to tradycyjna, plastikowa karta magnetyczna. Ma przypominać kartę pokładową na samolot. Ale dokument będzie można mieć choćby w pliku formatu PDF we własnym smartfonie. Karty euro mają dystrybuować portale hotelowe, z którymi PL.2012 ma wkrótce podpisać odpowiednie umowy. Będą w sprzedaży od września 2011 roku. Nie wiadomo, ile będą kosztować. Herra tłumaczy, że na takie szczegóły jest zbyt wcześnie.

Na razie wszystko jest na etapie ustaleń i negocjacji. Ale już wiadomo, że miasta, w których rozgrywane będą mecze, a więc Warszawa, Wrocław, Poznań i Gdańsk, zgodzą się, by kibic w ramach tej karty posiadał całodobowy bilet miejski. Trwają również rozmowy z PKP, aby karta obejmowała podróże koleją po całym kraju.

– PKP to nie jest łatwy partner do rozmów, ale mamy nadzieję, że dojdziemy do porozumienia – mówi nam Rafał Rosiejak, krajowy koordynator ds. zakwaterowania dla kibiców w PL. 2012. Dodaje, że spółka stara się o wszystkie trasy, a nie tylko te między czterema miastami, by kibic mógł np. odwiedzić swoją drużynę w bazie oddalonej od stadionu o kilkadziesiąt kilometrów.

PL.2012 prowadzi także rozmowy z ubezpieczycielami. Posiadacz karty miałby mieć w jej ramach np. ubezpieczenie NNW. Te rozmowy też nie są łatwe. Standardowo ubezpieczyciele wykluczają bowiem swoją odpowiedzialność, w przypadku gdy ubezpieczony był pod wpływem alkoholu. Jak tłumaczy jednak Rosiejak, impreza piłkarska i kibice, którzy na nią przyjadą, mają swoje prawa.