Internetowa sprzedaż wycieczek spada, mimo że od kilku miesięcy na rynku turystycznym widać wyraźny trend wzrostowy.

Dla TravelPlanet.pl pogorszenie wyników oznacza duży problem. Może się okazać, że II kwartał był równie słaby dla spółki jak pierwszy. Wtedy firma odnotowała stratę netto w wysokości 820 tys. zł. Co więcej, nie najlepiej zapowiada się też trzeci kwartał. Sprzedaż w lipcu wyniosła bowiem 21,2 mln zł.

Dla porównania – w kryzysowym 2009 r. było to 23,4 mln zł. Tym samym maleją szanse firmy na zakończenie roku na plusie. Przypomnijmy: w 2009 roku strata netto TravelPlanet wyniosła 633 tys. zł. Bożena Garbińska, członek zarządu ds. finansowych w TravelPlanet.pl, nie chce komentować wyników przed przekazaniem informacji na giełdę.

Poszukiwanie inwestora

W branży spekuluje się, że jeśli firma odnotuje stratę także w tym roku, to będzie zmuszona do szukania inwestora. Pierwszy krok w tym kierunku już zrobiła, podpisując pod koniec marca list intencyjny z liderem sektora e-turystyki na rynku czeskim, spółką Invia.

Jest to kolejna firma z branży portali turystycznych, w którą uderzył kryzys. Fly.pl już w lutym ogłosiła, że poszukuje inwestora.

Powodów do zadowolenia nie mają także inne portale turystyczne.

– Ten rok będzie na pewno drugim z kolei trudnym dla branży. O ile pierwszy kwartał był dobry, o tyle drugi przyniósł spadek sprzedaży, do którego przyczyniły się kataklizmy i katastrofa smoleńska – mówi Andrzej Glapiak z Enovatis, operatora portali turystycznych Wakacje.pl i EasyGo.pl.

Także Traveligo.pl przyznaje, że po raz pierwszy od wielu lat rok zakończy stratą. Jak tłumaczy Bartosz Nowik, prezes zarządu spółki, będzie ona jednak spowodowana przede wszystkim inwestycjami, na jakie w tym roku zdecydowała się firma. Mowa m.in. o wydatkach na działania marketingowe.

– Sprzedaż mamy podobną jak przed rokiem – zapewnia Bartosz Nowik.

Promocje nie wystarczają

Portale próbują się ratować, organizując wspólnie z touroperatorami promocje dla klientów.

– Na takie działania decydują się wszyscy najwięksi gracze – mówi Piotr Henicz, wiceprezes zarządu Itaki. Dodaje, że wkrótce ma rozmawiać na ten temat z jedną ze spółek prowadzącą dwa portale turystyczne.

Jak tłumaczą eksperci, do problemów portali przyczyniła się w pewnym stopniu zmiana w zwyczajach Polaków. W obawie przed upadłościami biur turyści wolą kupować w tradycyjnych salonach, w których mogą skorzystać z fachowej porady specjalistów.

– W ubiegłym roku udział sprzedaży przez internet wynosił w naszym biurze 8 proc. W tym roku jest to 4,3 proc. Rezerwacje dokonywane w naszych salonach sprzedaży wzrosły natomiast od 5 do 10 proc. – mówi Piotr Czorniej z Exim Tours.

Poza tym w salonach należących do touroperatorów łatwiej o promocje i zniżki. A tych przede wszystkim poszukują w bieżącym roku klienci.