Według naszych informacji powodem przesunięcia terminu składania ofert na BZ WBK są negocjacje AIB z Santanderem. Hiszpanie zaproponowali, że jeśli Irlandczycy pozbędą się kilku procent akcji BZ WBK na giełdzie, to oni nie tylko dadzą wyższą cenę za resztę, ale odkupią też od AIB udziały w amerykańskim M&T i First Trust Bank w Wielkiej Brytanii. Hiszpanie chcą bowiem kupić pakiet akcji mniejszy niż 66 proc., bo w innym wypadku będą musieli ogłosić wezwanie na pozostałe papiery polskiego banku.

Na szybkie pozbycie się przez AIB swoich spółek naciska rząd, bank centralny i pozostałe instytucje finansowe. Istnieje obawa, że jeśli AIB nie uda się zwiększyć kapitału, to dojdzie do jego nacjonalizacji. Wtedy inwestorzy mogą uznać, że sektor bankowy w Irlandii jest niestabilny i przestaną pożyczać pieniądze.

Tyle że – według irlandzkiej prasy – pozostałe biznesy AIB są w tak kiepskim stanie, że ich sprzedaż w pakiecie z BZ WBK obniży wpływy ze sprzedaży polskiego banku. Co ciekawe, Santander musi być tego świadom. Hiszpanie wcześniej prowadzili rozmowy z Irlandczykami w sprawie zakupu całego AIB, ale gdy przyjrzeli się dokładniej portfelowi kredytowemu banku, zrezygnowali. Później przymierzali się do zakupu udziałów w M&T, ale i tu wystraszyli się złych kredytów. Gdy pojawiła się okazja do zakupu BZ WBK, uznali, że mogą wziąć także pozostałe dwie spółki. Ponieważ nie ma na nie innych chętnych, będą w stanie maksymalnie obniżyć ich cenę.