zaloguj się do e-DGP

PilneMinister zdrowia złożył wniosek o odwołanie prezesa NFZ Jacka Paszkiewicza

FAKTORING - serwis GazetaPrawna.pl
statystyki

Banki ostrzegają przed załamaniem rynku kredytów hipotecznych

skomentuj

Wejście w życie proponowanych przez Komisję Nadzoru Finansowego zmian w rekomendacji S może spowodować poważne załamanie na rynku kredytów mieszkaniowych - ostrzega Związek Banków Polskich.

Projektowana zmiana rekomendacji S ma - według KNF - ograniczyć ryzyko związane z wysokim udziałem kredytów walutowych w sektorze bankowym. Jej zapisy obejmują jednak także kwestie związane z udzielaniem kredytów zarówno mieszkaniowych, jak i innych zabezpieczonych hipotecznie - niezależnie od tego, czy są to kredyty złotowe, czy denominowane w walutach obcych. Przyjęta 2 lata temu przez KNF rekomendacja S (oraz S II z ub.r.) to zbiór dobrych praktyk, którymi powinny kierować się banki udzielające kredytów hipotecznych.

Bankowcy krytykują głównie propozycję KNF, by walutowe kredyty zabezpieczone nieruchomościami nie przekraczały 50 proc. wartości kredytów hipotecznych w portfelach kredytowych poszczególnych banków. Mają także zastrzeżenia do zapisów dotyczących obliczania zdolności kredytowej czy wielkości zabezpieczenia kredytów. Projekt KNF przewiduje, że nowelizacja rekomendacji weszłyby w życie w 2011 r.

Zdaniem dyrektora w Związku Banków Polskich Mariusza Zygierewicza, KNF nie wskazała przyczyn, dla których chce wprowadzić zmiany oraz ich skutków. Według niego, konsekwencją będzie istotne zaostrzenie niektórych wymogów udzielania kredytów.

Niektóre banki będą musiały zupełnie zmienić strategię działania

"Może to spowodować poważne załamanie na rynku kredytów mieszkaniowych i w zakresie stabilności niektórych banków (...). Nie ulega wątpliwości, że wprowadzenie tych zapisów, zarówno w odniesieniu do kredytów walutowych jak i złotowych, spowoduje, że skala udzielanych kredytów będzie na pewno mniejsza niż jest obecnie" - ostrzegł Zygierewicz podczas czwartkowej konferencji prasowej.

Wyjaśnił, że niektóre banki będą musiały zupełnie zmienić strategię działania. "To będzie dla nich duże wyzwanie, jeżeli jeden z podstawowych obszarów działalności zostanie zastopowany. Będzie to miało konsekwencje dla dochodowości banków i ich stabilności finansowej" - powiedział.

Dodał, że w części banków udział kredytów walutowych wynosi 70-80 proc. "To spowoduje, że kredyty już udzielone będą musiały zostać sprzedane. Takie rozwiązanie nie powinno wejść w życie, bardzo silnie się temu sprzeciwiamy" - podkreślił.

Zaznaczył, że projektowane regulacje, dotyczące 50 proc. udziału kredytów walutowych, nie odnoszą się tylko do kredytów mieszkaniowych, ale wszelkich kredytów, gdzie zabezpieczeniem jest hipoteka, a więc także do kredytów gospodarczych zabezpieczonych nieruchomościami. W konsekwencji przedsiębiorcy, w tym eksporterzy, także mogą stracić dostęp do kredytów walutowych.

"Ponad połowa kredytów w kraju jest udzielana na okres 25-35 lat"

Zygierewicz dodał, że ZBP ma także istotne zastrzeżenia do zapisu dotyczącego oceniania zdolności kredytowej klienta w przypadku kredytów przyznawanych na okres powyżej 25 lat. Według projektu rekomendacji, oceniając zdolność kredytową bank powinien przyjmować wtedy 25-letni okres spłaty kredytu. W praktyce banki powinny więc wymagać wyższej zdolności kredytowej.

"Ponad połowa kredytów w kraju jest udzielana na okres 25-35 lat. Czy chcemy automatycznie wyciąć cały ten rynek?" - pytał Zygierewicz. Zwrócił uwagę, że w przypadku kredytów spłacanych dłużej rata jest niższa, więc ryzyko dla banku z tego tytułu jest graniczone.

Obawy banków budzi też kwestia liczenia zdolności kredytowej dla osób wchodzących w wiek emerytalny. Według dyrektora z ZBP, banki chciałyby uwzględniać w zdolności kredytowej takich osób nie tylko wysokość emerytury, ale także inne dochody, które mogą oni uzyskiwać.

ZBP ma też zastrzeżenia do proponowanego w rekomendacji obliczania poziomu wskaźnika LtV (Loan to Value, wskaźnik określający stosunek wartości kredytu względem wartości zabezpieczenia - PAP). Zdaniem banków, należy przy tym wziąć pod uwagę wartość rynkową nieruchomości stanowiącej zabezpieczenie kredytu, a nie jej wartość w przypadku przymusowej sprzedaży - jak ma wynikać z projektu rekomendacji.

Komentarze: 4

  • 1: iko z IP: 213.25.175.* (2010-08-12 19:48)

    Banki musza sprawdzac czy danych kredytobiorcow bedzie stac na splate kredytow hipotecznych, jakie maja mozliwosci finansowe i uwazac zeby nie doszlo do zalamania na rynkach kredytow hipotecznych jak bylo np. w USA gdyz za duzo tych kredytow banki udzielaly i mialy duze problemy finansowe. Kryzys wlasnie rozpoczal sie w USA od bankow majace toksyczne aktywa, np. niesplacone kredyty hipoteczne itp. Banki polskie musza byc ostrozne.

  • 2: Andrzej z IP: 178.181.139.* (2010-08-12 20:09)

    Obecne zarządy banków patrzą na krótkoterminowy zysk i rekomendacja nie bardzo im pasuje ale KNF patrzy długoterminowo a to jest w interesie kredytobiorców i deponentów.

  • 3: Precz z lichwiarzami!! z IP: 87.207.247.* (2010-08-12 21:15)

    1. Wkłady oprocentowują netto 3%, a kredyty 22%/ sam brałem taką pożyczkę na 22%/ - BANDYCI FINANSOWI /bo prezesi muszą zarabiać po mnl zł/!!
    2. A może należałoby kredytobiorcę traktować jak człowieka, a nie jak mięso armatnie?? i zarobki preziów stosować ludzkie np. 30tys. zł??, a kredyt nie wystarczy oprocentować 5-6%??
    LICHWIARZE POD OSŁONĄ PRAWA!!

  • 4: rk z IP: 212.160.172.* (2010-09-06 15:08)

    Uprzywilejowanie grupy bankowej musi się skończyć-wysokie wynagrodzenia bez uzasadnienia -lichwa a nie pozytwne decyzje na rynku, placówki bankowe rosną jak grzyby po deszczu na każdym rogu ulicy notabene za wysokie procenty od naszych kredytów-niezbedne są zmiany.Tu zdecydowanie potrzebna jest sprawiedliwość społeczna.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Autostrada A4

Drogowcy oddają A2 po kawałku

Resort transportu dopina drogową układankę. DGP dotarł do harmonogramu otwarć czterech kolejnych odcinków. Kierowcy mogą od wczoraj jeździć 7-kilometrowym odcinkiem autostrady A2 najbliżej Warszawy – między Konotopą a Pruszkowem. To odcinek E Budimeksu – pierwszy z pięciu budowanych na 91-kilometrowej trasie Łódź–Warszawa.

zobacz więcej artykułów

Najnowsze wiadomości z Forsal.pl

Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej
Wyszukiwarka Nieruchomości
Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter

porównywarka finansowa TotalMoney.pl: kredyty gotówkowekredyty hipotecznekredyty samochodowelokatyenergiakonta osobiste