zaloguj się do e-DGP

PilneMinister zdrowia złożył wniosek o odwołanie prezesa NFZ Jacka Paszkiewicza

FAKTORING - serwis GazetaPrawna.pl
statystyki

Google szuka sposobów zarabiania na naszych danych

skomentuj

Google przejął właśnie 19. spółkę w tym roku. Koncern szuka sposobów umocnienia się na rynku. Jeden z nich to handel naszymi danymi.

Publikacja: 11 sierpnia 2010, 03:00 Aktualizacja: 11 sierpnia 2010, 09:30

Internetowy gigant przejął właśnie Jambool, firmę pozwalającą na tworzenie wirtualnych systemów płatniczych, wykorzystywanych w serwisach społecznościowych, grach i aplikacjach.

Przejęcie to kolejny krok Google’a w kierunku rzucenia rękawicy Facebookowi, serwisowi społecznościowemu, z którego korzysta 500 mln osób. Plan zaistnienia firmy na tym rynku potwierdza seria jej ostatnich kroków, takich jak przejęcie Slide, firmy zajmującej się tworzeniem aplikacji dla serwisów społecznościowych. Wśród usług, które otwierają mu drogę do internetowych społeczności, koncern ma już platformę komunikacyjną Google Buzz i wyszukiwarkę osób Google Profiles. Jednak są to tylko elementy większego projektu. Według Kevina Rose’a, założyciela serwisu Digg, będzie się on nazywał Google Me.

Wejście Google w serwisy społecznościowe, w których internauci zostawiają nie tylko dane o tym, czego szukają w sieci, ale także zdjęcia, komentarze, informacje o zainteresowaniach, preferencje religijne czy zakupowe – wywoła dyskusję na temat ochrony danych i wykorzystywaniu ich w celach reklamowych. Tym bardziej że Google chciałby szerzej wykorzystywać wiedzę o użytkownikach. Dziennik „The Wall Street Journal” ujawnił wczoraj siedmiostronicowy tajny dokument Google, w którym koncern kreśli sposoby wykorzystania gromadzonych danych. Jednym z nich jest stworzenie platformy, za pomocą której mógłby nimi handlować.

„WSJ” przypomina, że obecnie Google nie wykorzystuje komercyjnie wszystkiego, co o nas wie. W całości używa tylko danych, które wpisujemy do okna wyszukiwarki – dzięki nim ubiegłoroczne przychody Google’a wyniosły 23,7 mld dol. W mniejszym stopniu do adresowania reklam wykorzystuje informacje z poczty Gmail czy YouTube, ale w ogóle nie używa w tym celu informacji, jakie zostawiamy w Buzz, przeglądarce Chrome czy systemie transakcyjnym Checkout. Dyskusja, czy tego nie zmienić – jak twierdzi „WSJ” – wciąż w Google’u trwa. Branża internetowa, także w Polsce, pilnie śledzi ruchy giganta. Im więcej danych, tym łatwiej sprzedawać reklamy, ale tylko Google może wyraźnie przesunąć granicę tego, co wolno, a czego nie.

Komentarze: 1

  • 1: iko z IP: 213.25.175.* (2010-08-11 20:36)

    Google powinno chronic dane swoich uzytkownikow.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Autostrada A4

Drogowcy oddają A2 po kawałku

Resort transportu dopina drogową układankę. DGP dotarł do harmonogramu otwarć czterech kolejnych odcinków. Kierowcy mogą od wczoraj jeździć 7-kilometrowym odcinkiem autostrady A2 najbliżej Warszawy – między Konotopą a Pruszkowem. To odcinek E Budimeksu – pierwszy z pięciu budowanych na 91-kilometrowej trasie Łódź–Warszawa.

zobacz więcej artykułów

Najnowsze wiadomości z Forsal.pl

Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej
Wyszukiwarka Nieruchomości
Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter

porównywarka finansowa TotalMoney.pl: kredyty gotówkowekredyty hipotecznekredyty samochodowelokatyenergiakonta osobiste