Tyle że taki wzrost detektywistycznych zachowań firm jest typowy dla ostrych faz kryzysów. U nas jednak – mimo że wskaźniki mamy już przyzwoite – trwa dalej. Czy to oznacza, że biznes tak naprawdę znacznie gorzej myśli o swojej kondycji, niż mówią tabelki ze statystykami? Nie sądzę.

Problem w gruncie rzeczy nie zmienił się od dwudziestu lat. Otóż przedsiębiorcy doskonale wiedzą, że w przypadku braku solidności w biznesie właściwie sami zostaną z tym kłopotem. O braku sprawności gospodarczego wymiaru sprawiedliwości w Polsce powstały już tomy, a gazety rozpisują się o kolejnych rankingach, w których nasze sądy zajmują żenująco niskie lokaty. Co robią w takiej sytuacji przedsiębiorcy? W niepewnych czasach wolą się dokładnie sprawdzić, bo wiedzą, że na inną pomoc raczej nie powinni liczyć.