zaloguj się do e-DGP

PilneMinister zdrowia złożył wniosek o odwołanie prezesa NFZ Jacka Paszkiewicza

FAKTORING - serwis GazetaPrawna.pl
statystyki

Rolnik, zawód ginący w Europie

skomentuj

Setki miliardów euro ze Wspólnej Polityki Rolnej nie zapobiegły upadkowi europejskich wsi. Choć subwencje pochłaniają 40 procent budżetu Unii, rolników nie stać na inwestycje, spada liczba gospodarstw, a produkcja jest coraz mniej opłacalna

Publikacja: 22 lipca 2010, 03:00 Aktualizacja: 22 lipca 2010, 16:48

Setki miliardów euro subwencji ze Wspólnej Polityki Rolnej (CAP) nie zapobiegły upadkowi europejskich wsi.

Co roku pół miliona rolników pozostawia swoje gospodarstwa i przenosi się do miasta. A wśród tych, którzy jeszcze pracują na roli, zaledwie 7 procent ma mniej niż 35 lat – wynika z zorganizowanej w tym tygodniu w Brukseli konferencji o przyszłości CAP.

– W dzisiejszych czasach trzeba być wyjątkowo odważnym, aby zdecydować się na zostanie rolnikiem. Ryzyko jest ogromne, potrzebne nakłady wielkie, a potencjalne zyski minimalne – wylicza Joris Baecke, przewodniczący Europejskiej Rady Młodych Rolników (ECYF).

Ofiara własnego sukcesu

Subwencje dla rolników pochłaniają wciąż 40 proc. unijnego budżetu i stanowią prawie 60 mld euro rocznie. Mimo to w wielu krajach Unii tempo wyludniania się wsi jest zastraszające. W ciągu 10 lat liczba gospodarstw we Włoszech spadła z 5 do 3 milionów. W Niemczech ten trend jest jeszcze bardziej radykalny: o ile w połowie lat 90. na niemieckiej wsi pracowało jeszcze 1,8 mln osób, to teraz już tylko 900 tys. W całej Unii w ciągu ostatnich 4 lat liczba gospodarstw zmniejszyła się o 2 mln, do 24 milionów.

– CAP padł ofiarą własnego sukcesu. Przez wiele lat wysokie ceny żywności i dotacje doprowadziły do gwałtownego wzrostu wielkości produkcji żywności i wydajności gospodarstw. Teraz – kiedy Unia została zmuszona do otwarcia na światową konkurencję i ceny żywności spadły – tylko ci, których stać na zainwestowanie w ogromne gospodarstwa, mogą osiągnąć wystarczająco dużą wydajność i utrzymać się na rynku – mówi „DGP” dyrektor Francuskiego Instytutu Badań nad Rolnictwem (INRA) Alexandre Gohin.

Cytowane przez niego dane są szokujące. We Francji – kraju produkującym najwięcej żywności w Europie – właściciel 100 hektarów obsianych pszenicą może liczyć na zaledwie 1 – 1,5 tys. euro zysku netto miesięcznie. Rolnik, który hoduje 250 świń, dostanie co prawda w tym roku 2 – 3 tys. euro miesięcznie, ale jego działalność jest bardzo ryzykowna, bo ceny trzody podlegają ostrym wahaniom. Dlatego już w przyszłym roku – przy takiej samej wielkości hodowli – może wcale nie wyjść na swoje.

Z powodu masowego importu z Argentyny czy Australii w gorszej sytuacji są ci, którzy nastawili się na hodowlę bydła mięsnego. Nawet przy stu zwierzętach miesięczny zysk wynosi zaledwie 500 euro netto. Dużo wyższe (1,5 – 2 tys. euro miesięcznie) są dochody właściciela 100 krów mlecznych.

Komentarze: 6

  • 1: słusznie -rolnicy mają racje -POwinni płacić KRUS z IP: 84.234.1.* (2010-07-22 07:32)

    ale jaki wysoki ?

  • 2: Czarna przyszlosc z IP: 109.129.203.* (2010-07-22 07:57)

    Z powaznie ograniczonych dotacji do rolnictwa w UE beda najbardziej zadowolone USA. Wreszcie powiekszy sie im rynek zbytu dla produktow zywnosciowych. A rynek to nie maly.
    Koncerny amerykanskie uczynia z Polski i Rumunii, z najpiekniejszych krajow pod wzgledem przyrodniczym w UE, zaglebia wielkoprzemyslowego tuczu dla calej Europy. Juz maja swoje przyczolki, a specyficzny zapach tuczarniany bedzie nam towarzyszyl od Helu po Kasprowy Wierch.
    Czarno wiedze przyszlosc polskiego i rumunskiego rolnictwa i srodowiska naturalnego.

  • 3: syn byłego rolnika z IP: 95.51.18.* (2010-07-22 09:26)

    A u nasz rolnicy mają się dobrze dopłaty do hektara z UE , niskooprocentowane pożyczki , renty strukturalne , emerytury wcześne , składki na KRUS miesięcznie kilkakrotnie mniejsze od biednego rzemielśnika , dopłaty do KRUS z budzetu państwa powyżej 10 mld złotych rocznie .
    Tylko jak długo tak ma być !!!

  • 4: iwa z IP: 87.204.217.* (2010-07-22 09:53)

    To może syny byłego rolnoka byś pobył rolnikiem.Takim z hodowlą z obsianym zbożem ale takim zwykłym rolnikiem który zna się na tym co robi nie obszarnikiem z ziemią wydzierżawioną nie ponoszący żadnego ryzyka gdyż ma zapewnioną pracę od znajomych i tylko ta ziemia to dodatek do pensyjki.Nie można mylić prawdziwych rolników od tych którzy tylko płacą KRUs i nie wiedzą co to praca na ziemi.Kto z rolników weźmie kredyt i z czego go spłaci.,Emeryt z rolnika to człowiek tak spracowany że mało co pozyje,więc państwo go nie utzrymuje.

  • 5: ala z IP: 79.163.249.* (2010-07-22 12:16)

    DZIS ROLNIK TO TAKI CO MUSI PLACIC KRUS I MA DO 10 ha A RESZTA TO OBSZARNICY TAKI JAK PAWLAK LEPPER STOKLOSA I WIELU INNYCH NOTABELI Z WIEJSKIEJ CO TO GRABIE NA OBRAZKU WIDZIAL

  • 6: Otwórzcie jeszcze szerzej granice ! z IP: 95.48.163.* (2010-07-22 13:30)

    Niech produkty produkowane w krajach gdzie kodeks pracy to UFO a robotnikami są dzieci jeszcze bardziej zaleją Europę ... Przekupni politycy ręka w rękę z wielkimi importerami niszczą europejska gospodarkę.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Autostrada A4

Drogowcy oddają A2 po kawałku

Resort transportu dopina drogową układankę. DGP dotarł do harmonogramu otwarć czterech kolejnych odcinków. Kierowcy mogą od wczoraj jeździć 7-kilometrowym odcinkiem autostrady A2 najbliżej Warszawy – między Konotopą a Pruszkowem. To odcinek E Budimeksu – pierwszy z pięciu budowanych na 91-kilometrowej trasie Łódź–Warszawa.

zobacz więcej artykułów

Najnowsze wiadomości z Forsal.pl

Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej
Wyszukiwarka Nieruchomości
Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter

porównywarka finansowa TotalMoney.pl: kredyty gotówkowekredyty hipotecznekredyty samochodowelokatyenergiakonta osobiste