Znowu złe wieści dla irlandzkiej gospodarki. Agencja Moody’s obniżyła wczoraj rating Dublina z AA1 do AA2, ostrzegając przy okazji, że nie ma widoków na to, by Zielona Wyspa odzyskała w najbliższym czasie utraconą opinię najdynamiczniejszej gospodarki UE.
Publikacja: 20 lipca 2010, 08:47 Aktualizacja: 20 lipca 2010, 08:56
Nie zmienia to jednak faktu, że Moody’s dotknął bolesnej irlandzkiej rany. Kraj, który przez ponad dekadę uchodził za gospodarczego tygrysa UE, tkwi dziś w głębokiej recesji: w zeszłym roku PKB skurczył się o 7 proc., a bezrobocie wzrosło z przedkryzysowych 3 do 13 proc.
Skurczenie się rynku pracy dosięgło także pracujących na Zielonej Wyspie Polaków.
– Likwidowane są oddziały banków, stoją budowy, a firmy często rezygnują z pracowników o najkrótszym stażu pracy – mówi „Dziennikowi Gazecie Prawnej” Grzegorz Jasiński z polskiej ambasady w Dublinie. Część rodaków wraca do kraju, a jak wynika z zeszłotygodniowego raportu Eurostatu, wyjazd za chlebem rozważa o 30 proc. mniej Polaków niż w momencie wstępowania do UE. Ambasada szacuje, że od początku kryzysu polska diaspora w Irlandii zmniejszyła się z 250 tys. do 200 tys. osób. Spada też liczba numerów PPS (ubezpieczenie społeczne związane z podjęciem legalnej pracy w Irlandii) wydawanych obywatelom RP: z 64 tys. w 2005 r. do 42 tys. trzy lata później.
Dane za rok 2009 dostępne będą we wrześniu. Ci, którzy mieli legalną pracę i ją stracili, próbują przeczekać na zasiłku. Ambasada twierdzi jednak, że nie dysponuje danymi dotyczącymi liczby osób korzystających z dobrodziejstw irlandzkiego państwa socjalnego.
Irlandczyków najbardziej martwi jednak ogólne poczucie marazmu, w jaki zaczyna osuwać się ich tak niegdyś dynamiczny kraj. – Dublin jako pierwszy rząd w Europie zdecydował się na bolesne cięcia wydatków publicznych, które kopiuje dziś cała Europa. Chciał przekonać inwestorów, że panuje nad sytuacją, a ludziom powtarzał: im szybciej zaczniemy, tym prędzej będziemy to mieć za sobą – uważa Alan Barrett, główny ekonomista irlandzkiego Instytutu Badań Ekonomicznych i Socjalnych. Tyle że półtora roku później na Zielonej Wyspie nie ma zbyt wielu powodów do optymizmu.
1: Tego CUDU nigdy nie było -były same długi z IP: 84.234.1.* (2010-07-20 10:12)
-tak jak nigdy nie będzie CUDu Donalda -zostanie roztrwoniona i zniszczona gospodarka ,długi i holendarne płace kolesiów oraz ogólna bieda społeczna!
Brak na renty i emerytury gdyż ludzie widząc co sie dzieje wolą płace z pod stołu lub w ogóle nie pracują a jeżeli już to na "czarno" .
2: kaki z IP: 213.25.175.* (2010-07-20 11:08)
To juz kolejny kraj w Europie ktory ma klopoty z deficytem. Ciekawe czy Irlandia sobie poradzi.
3: otumanione społeczeństwo? z IP: 94.251.177.* (2010-07-20 21:47)
To przecież nie kto inny jak sam Donald Kaczor stawiał na piedestale Cud Irlandzki.
On nas konsekwentnie do tego prowadzi! Patrzyć jak staniemy się drugą Grecją. Ale głupota niektórych Polaków jest tak wielka, jak obietnice rządu Kaczora Donalda.
Sektor chemiczny: w ciągu najbliższych miesięcy zapadną decyzje o przyszłości pięciu spółek

Resort transportu dopina drogową układankę. DGP dotarł do harmonogramu otwarć czterech kolejnych odcinków. Kierowcy mogą od wczoraj jeździć 7-kilometrowym odcinkiem autostrady A2 najbliżej Warszawy – między Konotopą a Pruszkowem. To odcinek E Budimeksu – pierwszy z pięciu budowanych na 91-kilometrowej trasie Łódź–Warszawa.








