Plany na przyszły rok są bardzo ambitne. – W 2011 roku chcemy udzielić kredytów mieszkaniowych za ok. 6 – 7 mld zł, czyli o ponad 50 proc. więcej niż w tym roku, w którym sprzedaż powinna zamknąć się w okolicach 4,2 – 4,4 mld zł – mówi w rozmowie z „DGP” Maciej Molewski, dyrektor działu hipotek w DB PBC. Tak duże poziomy sprzedaży rocznej były do tej pory zarezerwowane tylko dla PKO BP (sprzedaż roczna na poziomie 10 mld zł). Nawet w rekordowym 2008 roku najbardziej agresywne pod względem sprzedaży banki, Millennium i Kredyt Bank, sprzedały hipotek za odpowiednio 5,5 i 6 mld zł.

Sukces DB PBC wziął się z kryzysu – był to jeden z tych banków, które skorzystały z zatrzymania procesu udzielania kredytów przed dotychczasowych liderów. Teraz, choć banki skupiają się głównie na hipotekach, DB PBC zamierza bronić zdobytych pozycji. W tym celu wprowadził hipoteki oraz inne produkty bankowe do 120 placówek db kredyt, specjalizujących się do tej pory w kredytach gotówkowych. W banku trwa proces rekrutacji nowych doradców. Wszystko po to, by sprzedaż miesięczna w przyszłym roku wynosiła ok. 600 – 700 mln zł.

W tym celu bank dokonał inwestycji w system IT, których efekty w postaci zwiększonej przepustowości odczuje w czwartym kwartale. Jesienią bank wejdzie do programu dopłat do kredytów „Rodzina na swoim”. – Równocześnie do całej sieci db kredyt wejdzie uproszczona wersja kredytu mieszkaniowego w złotych – mówi Maciej Molewski. Obecnie udział kredytów złotowych w bieżącej sprzedaży to ok. 15 proc. W roku 2011 połowa kredytów ma być udzielana w polskiej walucie. – Chcemy w ten sposób zdywersyfikować portfel – mówi nasz rozmówca.

Jego zdaniem rekomendacja T, mająca ograniczyć dostępność kredytów, a której część zapisów wchodzi w życie już pod koniec sierpnia, nie wpłynie na sprzedaż, bo DB PBC zalecenia już wprowadził. – Między innymi dzięki temu nasz portfel hipotek jest bardzo zdrowy: na 20 tys. aktywnych umów średnio mniej niż 100 ma opóźnienia w spłacie powyżej 90 dni – zapewnia Maciej Molewski.