zaloguj się do e-DGP
FAKTORING - serwis GazetaPrawna.pl
statystyki

Budżet 2011 realny, choć politycznie bardzo trudny

skomentuj

Ciąć wydatki, zmniejszać deficyt, nie bać się radykalnych kroków – namawiają ekonomiści, których poprosiliśmy o ocenę założeń budżetowych na 2011 rok. Dziś ma je przyjąć Komitet Stały Rady Ministrów.

Publikacja: 8 lipca 2010, 03:00 Aktualizacja: 8 lipca 2010, 12:47

Resort finansów szacuje, że wzrost gospodarczy w przyszłym roku wyniesie 3,5 proc., a inflacja 2,3 proc. I do samych założeń nikt nie zgłasza zastrzeżeń. – Są w miarę rozsądne – komentuje były minister finansów Mirosław Gronicki.

Te 3,5 proc. wzrostu to o jeden punkt procentowy mniej, niż rząd założył w planie konwergencji. Ale i tak osiągnięcie takiego wzrostu PKB, choć realne, może być dość trudne – jeśli weźmie się pod uwagę cięcia w krajach UE, które mogą się odbić na dynamice naszej gospodarki.

Ciąć i płakać

To oznacza jedno: rząd powinien rozważyć poważne cięcia, inaczej trudno będzie zmniejszać deficyt. Ale jednorazowe jego zmniejszenie to jeszcze zdecydowanie za mało. – Dopiero jak będzie widać, że deficyt ma silną tendencję spadkową także w następnych latach, będzie to oznaczało, że udało się uzdrowić finanse publiczne – komentuje Jakub Borowski, główny ekonomista Invest-Banku. – Najważniejsze jest zmniejszenie deficytu, wszystkie inne cele schodzą na bok.

W tej chwili cały sektor finansów publicznych ma wydatki o 100 mld zł większe od dochodów i w przyszłym roku ten deficyt powinien zostać zmniejszony od minimum 10 do 30 mld zł.

Zdaniem byłego ministra finansów Mirosława Gronickiego przy założonym wzroście gospodarczym podatkowe dochody budżetu wzrosną o 10 do 13 mld zł. To za mało, by obyło się bez cięć, zwłaszcza że z mocy prawa rosną wydatki sztywne. Emerytury i renty są waloryzowane, większe będą dotacje do KRUS, nie mówiąc o wzroście wydatków na wojsko.

Dlatego rząd będzie musiał szukać oszczędności dosłownie wszędzie. – Trzeba przeglądać budżet pozycja po pozycji ze świadomością, że jakiekolwiek cięcia wydatków będą się wiązały z protestami zainteresowanych rentą z KRUS czy becikowym – mówi prof. Witold Orłowski. W ten sposób można uzbierać kilka miliardów.

Takich pozycji do cięcia znalazłoby się kilka: można odsztywnić wydatki na wojsko, zmniejszyć zasiłki chorobowe i pogrzebowe, zastanowić się nad zmniejszeniem tempa waloryzacji rent i emerytur, zamrozić płace w budżetówce i zmniejszyć w niej zatrudnienie.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Autostrada A4

Drogowcy oddają A2 po kawałku

Resort transportu dopina drogową układankę. DGP dotarł do harmonogramu otwarć czterech kolejnych odcinków. Kierowcy mogą od wczoraj jeździć 7-kilometrowym odcinkiem autostrady A2 najbliżej Warszawy – między Konotopą a Pruszkowem. To odcinek E Budimeksu – pierwszy z pięciu budowanych na 91-kilometrowej trasie Łódź–Warszawa.

zobacz więcej artykułów

Najnowsze wiadomości z Forsal.pl

Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej
Wyszukiwarka Nieruchomości
Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter

porównywarka finansowa TotalMoney.pl: kredyty gotówkowekredyty hipotecznekredyty samochodowelokatyenergiakonta osobiste