Główny impet reklamowy pójdzie teraz na bardziej ekskluzywne alkohole.

Zachęcający przykład Czystej

Jak dowiedział się „DGP”, nad poszerzeniem oferty pracuje właśnie potentat na rynku monopolowym – firma Stock Polska, dawny Polmos Lublin. Koncern nie chce ujawnić szczegółów planowanych zmian, wiadomo jednak, że do zwiększania palety droższych wódek zachęciła go coraz lepsza sprzedaż czołowego produktu – Czystej de Luxe. W całym segmencie wódki marka ma już 16-proc. udział.

– W I kwartale 2010 r. w porównaniu do takiego samego okresu roku ubiegłego odnotowaliśmy skok sprzedaży o 56 proc. Wzrosty mamy nadal mimo rosnącej konkurencji na rynku – twierdzi Wojciech Bortkiewicz ze Stock Polska (Polmos Lublin).

Na wyższy segment stawia też inny mocny gracz – CEDC.

– W ubiegłym roku całkowicie zmieniliśmy opakowanie naszej flagowej wódki ze średniego segmentu – Absolwenta. W tym roku kontynuujemy działania promocyjne dla tej marki. Mamy również wiele planów na ten rok, ale jeszcze nie chcemy mówić o szczegółach – twierdzi Joanna Bujarska-Ciszek, dyrektor marketingu CEDC.

Szturm Sobieskiego

Także Grupa Sobieski postawiła na droższe alkohole. W marcu zadebiutowała z trunkiem bazującym na znanej na rynku marce likieru Krupnik.

– Z danych za maj wynika, że sprzedaż produktu sięgnęła 386 tys. litrów, co zagwarantowało jej 2-proc. udział w rynku wódki – mówi Maciej Meyer z Grupy Sobieski.

Na tym nie koniec. Meyer twierdzi, że tendencja wzrostowa została utrzymana także w czerwcu. Nie jest wykluczone, że Krupnikowi uda się podwoić do końca roku udziały w rynku.

– Stawiamy też na markę Sobieski, którą oferujemy w droższym segmencie cenowym – premium. Liczymy, że reklama z udziałem Bruce’a Willisa przyczyni się do wzrostu sprzedaży – dodaje Maciej Meyer. Koncern jeszcze nie podjął decyzji, kiedy ruszy z kampanią promocyjną z udziałem gwiazdy.

Nowych produktów na razie firma nie planuje.

– Koncentrujemy się na utrzymaniu zainteresowania naszymi kluczowymi produktami, tj. marką Sobieski i Krupnik – mówi Maciej Meyer.

Liczy się zysk

Skąd ta nagła zmiana strategii u producentów, którzy jeszcze w zeszłym roku stawiali na najtańsze alkohole? Chodzi o zyski. Na produktach ze średniej półki można teraz lepiej zarobić niż na tanich wódkach. Najtańsze mocne trunki, czyli w cenie do 18 zł, przestały być opłacalne po ubiegłorocznych podwyżkach akcyzy.

Producenci, by nie zniechęcać do nich klientów, częściowo wzięli na siebie ciężar wzrostu opłat. Tym samym ich marża spadła. Wynosi teraz najwyżej kilka procent, i to tylko wówczas, gdy uda się wygenerować duże obroty.

A to jest coraz trudniejsze. Zwłaszcza że w tym roku kryzys dopadł rynek wódki. Według danych Nielsena sprzedaż w I kwartale roku była niższa o 2,5 proc. niż rok wcześniej. W II kwartale nie doszło do większych zmian. Wszystko wskazuje na to, że ten rok przyniesie spadek na wartym około 10 mld zł rynku.

Stąd zmiana akcentów – na droższych wódkach marża sięga co najmniej kilkunastu procent. Do tego rośnie liczba klientów gotowych kupować produkty ze średniej półki, szczególnie że są one w tej chwili niewiele droższe od najtańszych.