Celem redukcji jest podniesienie sprzedaży. Olofsson nie podaje jednak, o ile skurczy się oferta. Z lutowych deklaracji firmy wynikało, że asortyment spożywczy w sieci na całym świecie ma być odchudzony o 15 proc.

Podobne działania czekają także polskie sklepy Carrefoura, co potwierdza biuro prasowe. Dodaje, że jest to związane z nowym podziałem na Carrefour Market (sklepy własne sieci) i Carrefour Express (placówki franczyzowe).

Zmiany asortymentowe przejdą Carrefour Markety, w których redukcji podlega gama produktów przemysłowych do, jak to określa firma, niezbędnego minimum. Rozszerzyć ma się natomiast dział produktów świeżych, takich jak warzywa i owoce, sery, wędliny oraz mięso.

– W odpowiedzi na oczekiwania konsumentów dotyczące cen i jakości dokonano redukcji tych produktów, które cieszyły się najmniejszym zainteresowaniem ze strony klientów. Na ich miejsce wprowadzono około 800 nowych o wyjątkowo atrakcyjnych cenach – wyjaśnia biuro prasowe Carrefour Polska.

To dowód na to, że sieć chce docierać do klientów o niższych dochodach. Wszystko wskazuje na to, że rośnie mocny konkurent Biedronce, która znana jest przede wszystkim z niskich cen.

Działania Carrefoura potwierdzają, że sieć wciąż zmaga się z kryzysem. Eksperci przypominają globalne wyniki firmy, zgodnie z którymi jej przychody za zeszły rok były niższe o 1,4 proc., natomiast zysk operacyjny wyniósł 2,8 mld euro. Rok wcześniej było to 3,3 mld zł.

– Firma najwyraźniej stara się poprawić przepływ gotówki w spółce. Pytanie tylko, czy to przełoży się na oczekiwany wzrost obrotów przy zachowaniu tej samej powierzchni sklepów – mówi Kamil Kliszcz, analityk DI BRE.

Zdaniem Tomasza Manowca, analityka Banku BGŻ, operacje Carrefoura mogą mieć sens, pod warunkiem ograniczenia wielkości nowo otwieranych marketów.

– Ograniczenie wyboru konsumentów przekłada się też na większy obrót na pojedynczym asortymencie. To z kolei pozwala na wygenerowanie większej marży na produktach – podkreśla Tomasz Manowiec.