Ministerstwo energetyki Białorusi ostrzega przed tym w liście do dyrektor ds. wspólnej polityki Generalnej Dyrekcji Komisji Europejskiej ds. Energetyki i Transportu Anne Houtman.

W związku z ograniczeniem przez Gazprom w poniedziałek dostaw gazu na Białoruś "są możliwe awaryjne sytuacje technologiczne. Dalsze obniżenie dostaw gazu na Białoruś o więcej niż 15 proc. może spowodować techniczne ograniczenie tranzytu" - napisano w liście, uzasadniając to tym, że strona białoruska "będzie zmuszona pobierać gaz z systemu transportu tranzytowego, by w pełni zaspokoić potrzeby krajowej gospodarki i mieszkańców Białorusi".

Resort zapewnia przy tym, że Białoruś "podejmuje wszelkie możliwe kroki, by nie dopuścić do zmniejszenia tranzytowych dostaw gazu do Europy". Apeluje też do strony rosyjskiej o "powstrzymanie się przed dalszym ograniczaniem dostaw gazu na Białoruś".

Ministerstwo poinformowało w liście, że Białoruś zamierza do 5 lipca spłacić cały dług za rosyjski gaz dostarczony od stycznia do kwietnia, czyli 187 mln dol., a do 23 czerwca zapłacić za dostawy majowe.

W zamian za to Białoruś domaga się spłaty rosyjskiego zadłużenia za tranzyt gazu przez jej terytorium, wynoszącego 217 mln dol.

Resort powiadomił również o wprowadzeniu ograniczeń na zużycie gazu "w szeregu firm przemysłowych" z powodu jednostronnego ograniczenia dostaw rosyjskiego gazu w poniedziałek o 15 proc.

W liście napisano też, że postępowanie Gazpromu jest "niekonstruktywne", a "wysuwane przez Gazprom żądania spłaty długu nie mają wystarczających podstaw z punktu widzenia obowiązującego kontraktu".