Po raz pierwszy dotacje będą mogli otrzymać klienci indywidualni i wspólnoty mieszkaniowe. Dofinansowanie wyniesie 45 proc. brutto kredytu bankowego, ale nie więcej niż 2,5 tys. zł do mkw. instalacji. Jego poziom został ustalony na postawie wyników badań GFK Polonia, które pokazały, jaki musi być udział dotacji, by mieszkańcy zdecydowali się na inwestycję.

Aby skorzystać z oferty funduszu, wystarczy spełnić dwa warunki. – Osoba chcąca uzyskać dotację musi być właścicielem nieruchomości. Nie może również korzystać z usług ciepłownictwa miejskiego – tłumaczy Witold Maziarz, rzecznik prasowy NFOŚiGW.

Wymagania i cała procedura nie są więc skomplikowane.

Klient zainteresowany instalacją kolektorów musi złożyć wniosek o udzielenie kredytu oraz wniosek o dofinansowanie. Następnie, po zakupie i zamontowaniu instalacji, która według wymagań funduszu musi mieć certyfikat Solar Keymark, będzie musiał przedstawić bankowi protokół zdawczo-odbiorczy.

Pomoc funduszu to nie tylko oszczędność dla klienta, ale również skrócenie okresu zwrotu inwestycji. To był kluczowy czynnik ograniczający zainteresowanie energią słoneczną. Według Doroty Chwieduk z Instytutu Techniki Cieplnej Politechniki Warszawskiej, jeśli dom był wcześniej ogrzewany energią elektryczną, inwestycja w kolektory zwróci się po ok. sześciu latach, jeśli olejem opałowym lub gazem – ok. 12 latach, a np. ekogroszkiem – nawet po 20 latach. Z dotacją czas zwrotu będzie mniejszy o prawie 40 proc.

Instalacja solarna dla przeciętnego domu kosztuje 10 – 20 tys. zł. Nie gwarantuje całkowitego uniezależnienia się od innych źródeł energii cieplnej, ale latem gwarantuje 100-proc. podgrzanie wody.

Do wzięcia jest aż 300 mln zł w ciągu najbliższych 3 lat. Narodowy fundusz nie wyklucza również, że jeśli zainteresowanie będzie duże, to pula może się zwiększyć.

– Dzięki temu możliwe będzie dofinansowanie budowy ok. 50 tys. mkw. kolektorów rocznie. To prawie jedna trzecia tego, co sprzedano w kraju w ubiegłym roku – mówi Aneta Więcka, specjalista ds. energetyki słonecznej Instytutu Energetyki Odnawialnej.

Może to więc znacząco zwiększyć wartość rynku. Według Anety Więckiej obroty na rynku energetyki słonecznej w Polsce w 2009 roku można ocenić na ok. 430 mln zł. Eksport jest warto ok. 240 mln zł.

Dzisiaj fundusz podpisze umowy z sześcioma bankami. Bank Ochrony Środowiska, Bank Polskiej Spółdzielczości, Spółdzielcza Grupa Bankowa, Krakowski Bank Spółdzielczy, Warszawski Bank Spółdzielczy i Mazowiecki Bank Regionalny za kilka tygodni zaczną przyjmować wnioski.